Władze Francji nie mają żadnych dowodów na to, że podczas międzynarodowej interwencji w Libii zostali zabici cywile - powiedział w poniedziałek w telewizji Canal + rzecznik francuskiego rządu Francois Baroin.

Reklama

Tymczasem brytyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w nocy z niedzieli na poniedziałek brytyjskie siły powietrzne zrezygnowały z przeprowadzenia jednej z operacji, ponieważ w rejonie obecna była "nieznana liczba cywilów".

Według resortu obrony, decyzja ta "podkreśla zaangażowanie Wielkiej Brytanii w ochronę ludności cywilnej".

W niedzielę anonimowy przedstawiciel libijskiego resortu zdrowia oświadczył, że na skutek nalotów sił zachodnich, przeprowadzonych w Libii z soboty na niedzielę, zginęły 64 osoby. Wcześniej libijskie siły zbrojne podawały, że w atakach sił koalicji międzynarodowej na "cywilne obszary" w Libii śmierć poniosło 48 osób, a 150 zostało rannych.

Od soboty w Libii trwa międzynarodowa operacja "Świt Odysei" wymierzona przeciwko siłom Muammara Kadafiego. W sobotę przystąpiła do niej koalicja USA, Francji, W. Brytanii, Kanady i Włoch.