Dziennik Gazeta Prawana logo

Oponent Łukaszenki nie daje za wygraną

23 maja 2011, 12:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były kandydat w wyborach prezydenckich, poeta Uładzimir Niaklajeu, powiedział w poniedziałek, że pozostanie w polityce. Mówił o tym na konferencji prasowej, cztery dni po skazaniu go na dwa lata w zawieszeniu w związku z protestami powyborczymi.

Nie mówiąc wiele o formie tego zaangażowania, Niaklajeu powtórzył, że będzie domagał się zwolnienia osób aresztowanych po wyborach. Kampania "Mów Prawdę!" opracuje też projekty związane z sytuacją społeczną i gospodarczą na Białorusi. Niaklajeu ocenił, że trzeba się przygotowywać do wybuchu niezadowolenia społecznego, który według niego nastąpi za około pół roku. Według niego należy "stworzyć program społeczny, stabilizacyjny, który minimalizowałby następstwa tego, co czeka nas prędzej czy później".

"Ludzie nie łączą w swojej świadomości tych kolejek w kantorach, po kaszę gryczaną i po sól, z tym, co dzieje się w polityce - z więźniami politycznymi, z tymi decyzjami, jakie władza podejmuje w ostatnim czasie. Władza (...) również myśli w ten sposób, nie tylko z przyczyn ideologicznych - oddziela kryzys finansowy od politycznego - jakby nie miały ze sobą nic wspólnego" - ocenił.

Niaklajeu nie wyjaśnił, czy dowodzona przez niego kampania społeczna "Mów Prawdę!" przekształci się w partię polityczną. "To pytanie zadawali mi śledczy (po aresztowaniu) ze 150 razy" - zauważył. "Myślimy o tym" - dodał.

Mówił też o zapowiedzianych przez Unię Europejską dalszych sankcjach wobec przedstawicieli władz białoruskich. "Jeśli nie będzie problemu więźniów politycznych, to nie będzie problemu sankcji. Wszystko się na tym opiera" - powiedział. Według niego władza myli się, widząc we wprowadzeniu restrykcji prowokację ze strony opozycji, która wzywa Unię do wywierania presji na władze. "Nie ma co zajmować się prowokacjami - tym, że oni (opozycja) tylko myśleli o tym, jak wprowadzić sankcje. Gdybyśmy o tym myśleli, one już by były" - mówił Niaklajeu.

Sąd uznał byłego kandydata i jego współpracowników z kampanii "Mów Prawdę" za winnych "przygotowywania działań poważnie naruszających porządek publiczny" podczas demonstracji opozycji w Mińsku w wieczór wyborczy 19 grudnia. Tysiące ludzi protestowało wówczas przeciw oficjalnym wynikom wyborów, dającym niemal 80 proc. głosów urzędującemu prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence.

Niaklajeu nie był na demonstracji - jeszcze przed zakończeniem głosowania został pobity przez nieznanych sprawców, według opozycji - oddziały specjalne milicji. Potem został uprowadzony ze szpitala i przeniesiony do aresztu śledczego KGB, a później nałożono na niego areszt domowy, w którym przebywał do procesu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj