Wiadomość tę przekazała w środę agencja Interfax-Ukraina z powołaniem się na źródła własne.

Reklama

"Moskwa poinformowała Kijów o zamiarze włączenia tej kwestii (aresztowania Tymoszenko - PAP) do porządku dziennego rozmów" - powiedział anonimowy informator agencji.

"Jasne, że Rosja poszła va banque broniąc umów gazowych (z Ukrainą - PAP) oraz swego ważnego sojusznika politycznego (Tymoszenko - PAP)" - podkreślił rozmówca Interfaksu.

Niektórzy obserwatorzy przypuszczają, że toczący się obecnie proces Tymoszenko, która oskarżona jest o nadużycie władzy przy zawieraniu kontraktów gazowych z Rosją w 2009 r., ma posłużyć władzom ukraińskim do zerwania tych umów.

Obecna ekipa rządząca w Kijowie uważa je za niekorzystne dla Ukrainy i co jakiś czas domaga się od Moskwy ich zmiany. W odpowiedzi Ukraińcy słyszą od Rosjan twarde "nie".

W ub. piątek, gdy Tymoszenko została aresztowana, rosyjska dyplomacja zareagowała na to jako jedna z pierwszych.



MSZ Rosji oświadczyło wówczas, że sąd nad Tymoszenko powinien być pozbawiony emocji, gdyż zawarte przez nią w 2009 r. umowy gazowe z Rosją zostały podpisane zgodnie z ówczesnymi zaleceniami prezydentów dwóch państw.

Dzień po aresztowaniu byłej premier ukraińskie media napisały, że prezydent Miedwiediew jest wręcz za to zły na prezydenta Janukowycza.

"Areszt (Tymoszenko- PAP) wywoła oddźwięk międzynarodowy i wątpliwe, czy przyniesie Janukowyczowi korzyści" - oznajmiło anonimowe źródło w administracji Miedwiediewa cytowane w ub. sobotę przez prasę na Ukrainie.