Minister uczestniczył w Ghazni w ceremonii pożegnania pięciu polskich żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie. Siemoniak powiedział, że czuje się szczególnie związany z obecnym polskim kontyngentem. - powiedział Siemoniak.
Jak podkreślił, to największa tragedia w historii naszych misji zagranicznych. - dodał minister.
Szef MON Tomasz Siemoniak podkreślił w czwartek w Ghazni, że Polska udzieli wszelkiego wsparcia, żeby znaleźć i osądzić sprawców środowego zamachu w Afganistanie, w którym zginęło pięciu polskich żołnierzy. Zapewnił, że MON pomaga rodzinom poległych. - powiedział szef MON. Pięciu polskich żołnierzy zginęło w środę podczas ataku, do którego doszło, gdy wracali z miejscowości Razaak. Wybuch pod ich transporterem nastąpił, gdy patrol zbliżał się do drogi Highway 1 - głównej drogi łączącej Kabul z Kandaharem.
To największa taka tragedia w historii polskich misji za granicą. Żołnierze służyli w 20. Bartoszyckiej Brygadzie Zmechanizowanej. Do zamachu przyznali się afgańscy talibowie w wiadomości SMS wysłanej do agencji AFP przez ich rzecznika, Zabihullaha Mudżahida. Twierdzili, że celem ataku był polski konwój. Zweryfikowanie tej wiadomości nie jest możliwe, a talibowie przypisują sobie niekiedy zamachy, których nie przeprowadzili.