Ubiegający się o reelekcję prezydent Francji Nicolas Sarkozy uważa, że we Francji jest, by system ich integracji działał dobrze. Zapewnił, że - w razie wygranej - będzie dążył do zmniejszenia liczebności imigrantów.
- oświadczył Sarkozy, który był gościem programu publicystycznego telewizji France 2. Adwersarzem Sarkozy'ego w tej debacie był były premier i minister finansów Laurent Fabius, reprezentujący obóz rywala Sarkozy'ego, socjalisty Francois Hollande'a.
Szef państwa poinformował, że jeśli zostanie wybrany w wyborach prezydenckich, w kwietniu i w maju, zamierza w ciągu pięciu lat zmniejszyć o połowę, z około 180 tysięcy do 100 tysięcy, liczbę imigrantów przyjmowanych przez Francję każdego roku. Ma to - jak tłumaczył - poprawić warunki integracji.
Sarkozy zaproponował ponadto, by ograniczyć przyznawanie pewnych świadczeń socjalnych jedynie imigrantom pozostającym we Francji od 10 lat i pracującym tam co najmniej pięć lat.
Zapowiedział także zaostrzenie warunków obowiązujących w programie łączenia rodzin. Wyjaśnił, że chce uzależnić taką możliwość między innymi od posiadania mieszkania czy wystarczających zasobów finansowych.
- zaznaczył, dodając, że we Francji jest .
Szef państwa zapowiedział także, że krótko po swojej wygranej uda się do Izraela i Autonomii Palestyńskiej, i będzie działał na rzecz zakończenia konfliktu, tak by na Bliskim Wschodzie.
- wskazał. Wyraził ubolewanie, że Europa , by znaleźć rozwiązanie konfliktu, który.
Sarkozy ocenił następnie, że fakt, iż w USA trwa kampania wyborcza i prezydent Barack Obama nie będzie działał w sprawie konfliktu bliskowschodniego, dopóki nie zostanie wybrany na drugą kadencję, . Agencja AFP odnotowuje, że mówiąc o inicjatywie dla Bliskiego Wschodu, Sarkozy nazwał Obamę i wyraził nadzieję na jego reelekcję.
Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 22 kwietnia, a druga - 6 maja. Najnowsze wtorkowe badanie opinii publicznej, przeprowadzone przez ośrodek CSA, wykazało, że w dogrywce wyborów na Sarkozy'ego zagłosowałoby 46 procent ankietowanych, a na Hollande'a - 54 procent.
Sarkozy bronił też w programie telewizyjnym decyzji o zaproszeniu w 2008 i 2010 roku prezydenta Syrii Baszara el-Asada, któremu wspólnota międzynarodowa zarzuca obecnie krwawe tłumienie sprzeciwu w kraju. - komentował prezydent.
Sarkozy był ostro krytykowany za zaproszenie w 2008 roku Asada na defiladę z okazji święta narodowego 14 lipca.
Francuski prezydent ponownie oskarżył we wtorek armię lojalną wobec reżimu Asada o celowe zbombardowanie centrum prasowego syryjskich bojowników w mieście Hims, w którym w lutym zginęło dwoje zagranicznych dziennikarzy, w tym francuski fotoreporter Remi Ochlik, a dwoje innych, w tym Francuzka Edith Bouvier, zostało rannych.
Według ONZ od marca 2011 roku, czyli od wybuchu powstania przeciwko Asadowi, w Syrii zginęło ponad 7,6 tysięcy ludzi. W piątek Francja zapowiedziała zamknięcie ambasady w Damaszku w proteście przeciwko przemocy popełnianej przez siły Asada.