Jak poinformowała agencja Interfax, rosyjskie służby weterynaryjne wykryły końskie DNA w wołowych parówkach, które najprawdopodobniej pochodzą z Austrii.

Reklama

Badania austriackich parówek przeprowadzono w laboratorium Rosyjskiej Agencji Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego. Z dokumentacji wynikało, że są one zrobione w 100 proc. z wołowiny. Tymczasem wykryto w nich nie tylko koninę, ale również soję i mięso drobiowe.

Rosyjskie służby zarzucają unijnemu nadzorowi brak kontroli nad rynkiem i domagają się od Komisji Europejskiej ujawnienia listy zakładów, które fałszowały skład produktów.