W związku z tragedią w Woolwich zatrzymano już dwóch Nigeryjczyków, którzy zabili żołnierza. W ręce policji wpadły też dwie kolejne osoby - 29-letni mężczyzna i kobieta. Policja nie ujawnia, jaki jest ich związek ze sprawą.

Zabójcy byli w przeszłości namierzani przez brytyjskie służby. Jeden z nich prawdopodobnie chciał wyjechać do Somalii, by tam walczyć u boku ekstremistów z powiązanego z Al-Kaidą ugrupowania Al-Szabab.

Kobieta, która była świadkiem brutalnego mordu w Londynie potwierdziła w jednej z brytyjskich stacji telewizyjnych, że jeden z Nigeryjczyków powiedział jej, dlaczego zamordował żołnierza. - Kiedy podeszłam bliżej, ostrzegł mnie, żebym nie dotykała ciała. Zabiłem go - powiedział. Zapytałam, dlaczego. Odpowiedział - to brytyjski żołnierz, który zabijał muzułmanów w ich krajach. Nie ma tu dla niego miejsca - opowiadała Ingrid Loyau-Kennett.

Minionej nocy w Woolwich około stu antymuzułmańskich ekstremistów usiłowało podpalić dwa miejscowe meczety. Jednak większość islamskich organizacji z Wielkiej Brytanii zdecydowanie potępiło morderstwo żołnierza i odcięło się od sprawców.

Hołd zabitemu żołnierzowi oddało już brytyjskie ministerstwo obrony. Dwóch jego zabójców, którzy w czasie zatrzymania zostali postrzeleni przez policję, jest teraz w dwóch oddzielnych szpitalach. W koszarach brytyjskiej armii zaostrzono tymczasem środki bezpieczeństwa.