Polscy alpiniści próbowali zdobyć szczyt Broad Peak na początku marca. Na szczyt najpierw wszedł 27-letni Adam Bielecki, następnie 33-letni Artur Małek, po nim 58-letni Maciej Berbeka i 27-letni Tomasz Kowalski. Dwaj ostatni nigdy nie zeszli do obozu. Zapis rozmów członków wyprawy ujawniły "Fakty" TVN.

Gdzie jest Adam? - pytał przez radio kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki. - Zszedł pół godziny wcześniej. A my zaczynamy schodzić - odpowiedział Maciej Berbeka. - To bardzo dobrze. Tylko mógł się zgłosić, gamoń jeden - stwierdził Wielicki.

Alpiniści mieli do pokonania Rocky Summit, przedwierzchołek Broad Peak. Po pewnym czasie przez radio zgłosił się Tomasz Kowalski: - Najgorsze, że mam podejście na Rocky Summit, ni ch... nie wiem, co zrobić - przyznał. - To ty jeszcze nie jesteś na Rocky Summit? - odparł Wielicki. Kontakt z Berbeką się urwał. Uczestnicy wyprawy mobilizowali jeszcze Kowalskiego. - Powoli się zsuwam cały czas. Nie mogę znaleźć oddechu - relacjonował wyczerpany alpinista.

Artur Małek rozmawiał o tej tragicznej wyprawie w "Faktach" TVN. Jak przyznał, gdy kontaktował się przez radio z Tomaszem Kowalskim, zdawał sobie sprawę, że jego towarzysz umiera. - On tego nie wie, ale ty to już wiesz - komentował Małek.

Raport podsumowujący wyprawę na Broad Peak poznamy w czerwcu. Opublikuje go Polski Związek Alpinizmu.