Według gazety, do wód morskich w rejonie portu Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych wpada 220 ton fosforu rocznie. Tymczasem jego nadmiar w morzu grozi katastrofą ekologiczną.

Reklama

Fińscy eksperci pobrali próbki wody w rejonie zakładów. W opinii docenta Marko Reinikainena, taki poziom emisji jest niebezpieczny nie tylko dla polskich wód, ale również dla całego morza. Jak pisze "Helsingin Sanomat", polskie władze informowały już międzynarodową Komisję Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku - HELCOM, że gdańskie zakłady nie stwarzają zagrożenia ekologicznego.

Fiński ekspert uważa, że w Gdańsku powinno się przeprowadzić kontrolę na poziomie władz Unii Europejskiej i wprowadzić systematyczny monitoring.

Inny ekspert, Seppo Knuuttila z Fińskiego Instytutu Ochrony Środowiska, oświadczył, że sprawozdania krajów składane do HELCOM nie zawsze są zgodne z rzeczywistością. Dlatego potrzebna jest generalna kontrola działalności przemysłu nawozów fosforowych we wszystkich krajach Regionu Bałtyckiego - uważa Knuuttila.