Producentka filmowa Amber i jej dwójka dzieci - czteroletni Elliot i sześcioletnia Amelie poszli na zakupy do centrum handlowego Westgate w Nairobi. Gdy do środka wdarli się terroryści, rodzina przez półtorej godziny chowała się za chłodnią w jednym ze sklepów - pisze brytyjski The Independent". Pomoc jednak nie nadchodziła, a w pomieszczeniu pojawili się terroryści. Jeden z nich strzelił do kobiety, raniąc ją w biodro.

>>>Pytali o imię matki Mahometa, kto nie znał - ginął. RELACJE OFIAR

Wtedy, jak donosi brytyjska prasa, czteroletni Elliot zaczął płakać i krzyczeć na islamistów, że są złymi ludźmi" Nie wiadomo dlaczego, ale islamiści zdjęli wtedy palce ze spustów. Dali chłopcu batonika i pozwolili jemu i jego matce wyjść ze sklepu. Nie zrobili nic, nawet gdy po drodze Amber zgarnęła jeszcze dwójkę dzieci, by uratować je przed masakrą.

Gdy już wychodzili z centrum handlowego, jeden z terrorystów zaczął krzyczeć, że chcieli tylko zabić Kenijczyków i Amerykanów, prosił kobietę by im wybaczyła, bo nie są potworami, wezwali ją też do przejścia na islam.