To była akcja jak z filmu sensacyjnego. Komandos z brytyjskiego SAS był w centrum handlowym, gdy zaatakowali terroryści. Nie uciekał jednak z budynku. Uratował ponad stu ludzi z placówki opanowanej przez terrorystów.
- mówi jeden ze znajomych bohatera brytyjskiemu "Dail Mail"‘. Mężczyzna jest komandosem SAS, który był w Kenii na szkoleniu, a do centrum handlowego w Westgate przyszedł na kawę.
>>>Pytali o imię matki Mahometa, kto go nie znał ginął. RELACJE ŚWIADKÓW
Najpierw wyprowadził z budynku kilka osób. Potem, uzbrojony tylko w służbowy pistolet, wrócił by pomóc kolejnym ofiarom terrorystów. Udało mu się wyciągnąć ponad sto osób. W końcu uznał, że sytuacja jest zbyt niebezpieczna i dalsza akcja mogłaby tylko zaszkodzić akcji kenijskich komandosów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Powiązane
Zobacz
|