To jedna z najdziwniejszych egzekucji w USA. Lekarze z więzienia w stanie Oklahoma podali skazańcowi zastrzyk, który nie zadziałał tak, jak powinien. Więzień, zamiast usnąć, zaczął charczeć i rzęzić. Umarł na rozległy atak serca po trwającej 40 minut agonii.
- ć - powiedziała po tym bulwersującym wypadku gubernator Oklahomy, Mary Fallin.
Skazanemu za morderstwo, gwałt i napady Claytonowi Locettowi podano midazolan - mieszankę trucizny stosowaną już w innych stanach. Po pierwszym zastrzyku, który miał go uspokoić i znieczulić, skazany jęczał z bólu. Nie podano mu więc kolejnych dwóch zastrzyków i wstrzymano egzekucję. Jednak kilkadziesiąt minut później Locett zmarł na zawał serca.
Zastrzyki z trucizną do wykonywania kary śmierci zgodnie z obowiązującymi procedurami przygotowują lekarze. Dochodzenie pokaże, jaki popełnili błąd.
W ubiegłym roku wykonano w Stanach Zjednoczonych 39 wyroków śmierci. Najwyższy wymiar kary obowiązuje w 32 amerykańskich stanach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|