Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprywatyzowana wojna na Ukrainie. Prawie jak w Iraku i Libii

Broń i pieniądze
Broń i pieniądze/Shutterstock
Na Ukrainie mamy dwa ciekawe zjawiska. Po pierwsze: na terenie państwa, które do tej pory w niczym nie przypominało Iraku, Libii czy Afganistanu, prowadzona jest niewypowiedziana wojna zastępcza między Amerykanami i Rosjanami. Po drugie: część działań w tej wojnie sprywatyzowano.

Batalion Gwardii Narodowej "Dnipro" w samochodach pancernych z napisem Prywatbank, instytucji finansowej należącej do jednego z najbogatszych Ukraińców Ihora Kołomojskiego. Brygada powietrznodesantowa na nieoficjalnej liście płac tegoż oligarchy. Na ulicach Mariupola narodowe milicje złożone z pracowników holdingu Metinwest, należącego do donieckiego oligarchy Rinata Achmetowa. I kilka tysięcy uzbrojonych ochroniarzy z jego koncernu SCM, którzy mogą wziąć udział w walkach o jedność kraju.

Do tego zagraniczni instruktorzy z prywatnej firmy Academi, następczyni Blackwater. Większość z nich to byli żołnierze Navy Seal, Recon Marines, wojsk powietrznodesantowych, wywiadu wojskowego USA DIE. Po drugiej stronie rosyjski Swarog, prywatna firma wojskowa, która ma swoją delegaturę przy ulicy Frunzego w Symferopolu i świadczy usługi przy aneksji półwyspu. Instruktorzy z rosyjskiego specnazu GRU Wostok i spadochroniarze. Amerykanie dementują informacje o swoim zaangażowaniu nad Dnieprem. Podobnie Rosjanie. Wydaje się jednak, że obie narracje można włożyć między bajki.

Na Ukrainie mamy dwa ciekawe zjawiska. Po pierwsze: na terenie państwa, które do tej pory w niczym nie przypominało Iraku, Libii czy Afganistanu, prowadzona jest niewypowiedziana wojna zastępcza między Amerykanami i Rosjanami. Po drugie: część działań w tej wojnie sprywatyzowano.

W takiej sytuacji dokładniej widać kontekst geopolityczny wojny-chaosu. Tego, jak rządy eksportują odpowiedzialność za ewentualną porażkę. Academi – jeśli jest na Ukrainie – działa na zlecenie lokalnego rządu, a nie w imieniu Waszyngtonu. Specnaz GRU nie ma oznaczeń na mundurach, Kreml nie bierze za jego działania odpowiedzialności.

Oprócz tego wyraźnie widać również ogromną słabość porewolucyjnych władz, które w dużej mierze są zdane na łaskę oligarchów i ich pieniądze. Do tej pory to oni uwłaszczali się na państwie. Obsadzali jego agendy. Wysysali pieniądze i informacje, które legły u podstaw ich fortun. Teraz role się odwróciły. Wielki biznes musi się zdeklarować, po której jest stronie. I zapłacić podatek rewolucyjny. Część już to zrobiła. Albo zajęła stanowiska w administracji obwodowej – jak Serhij Taruta w Doniecku i Ihor Kołomojski w Dniepropietrowsku.

Albo po cichu dopłaca do wojny z rebelią – jak Achmetow. Albo próbuje wejść do polityki międzynarodowej – jak zatrzymany w Wiedniu przez FBI Dmytro Firtasz (wyszedł z aresztu po zapłaceniu wartej 125 mln euro kaucji). Dawniej pośredniczył on w handlu gazem między Rosją i Ukrainą. Dziś oferuje usługi w mediacjach między Kijowem a Moskwą, których celem będzie uregulowanie konfliktu. – Gotowy jestem wystąpić w roli pośrednika – powiedział Bloombergowi Firtasz. – zapewniał.

Jeśli chodzi o oligarchów, to każdy z nich przy okazji tego, co się dzieje na wschodzie i południu, próbuje ugrać dla siebie jak najwięcej. Tacy jak Kołomojski i Taruta chcą być oligarchami nowej władzy. Realnie zależy im na utrzymaniu jedności państwa. Bo to pozwala załapać się na postrewolucyjny awans finansowy.

Dzisiejsze nakłady – przy założeniu, że Ukraina się nie rozpadnie – zwrócą się wielokrotnie. Tacy jak Achemetow walczą o gwarancje bezpieczeństwa dla swoich fabryk i nowe życie po wojnie bez łatki stronników Janukowycza.

Firtasz z kolei zaangażowanie traktuje jako sposób na legalizację swoich pieniędzy, których dorobił się na współpracy z rosyjskim światem przestępczym. Tak wygląda prywatna wojna oligarchów o przyszłość Ukrainy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj