Dziennik Gazeta Prawana logo

W Syrii wojna, a ludzie wybierają prezydenta

1 czerwca 2014, 10:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Marsz studentów popierających Asada
Marsz studentów popierających Asada/PAP/EPA
Mimo toczącej się wojny Syria wybiera prezydenta. Kończy się już kampania prezydencka, a wkrótce obywatele zdecydują, czy Baszar Asad pozostanie głową państwa. Zdaniem Zachodu, te wybory to jednak fikcja.

Dziś ostatni dzień kampanii prezydenckiej w Syrii. Pojutrze głosować będą obywatele części kraju kontrolowanej przez wojska rządowe. Największe szanse ma urzędujący prezydent Baszar al Asad. Sąd Konstytucyjny na początku maja zaakceptował oprócz niego dwóch kandydatów, Hasana Abdallaha al-Nuriego i deputowanego Mahera Abdel-Hafiza Hadżdżara. Zachód i rebelianci nazywają wybory farsą.

W ubiegłą środę głosowania odbywały się w ambasadach. Syryjskie władze poinformowały, że do urn można było pójść w 43 placówkach, a frekwencja wśród zarejestrowanych wyborców przekroczyła 95 procent.
W Syrii od marca 2011 roku trwa wojna domowa. Rebelianci chcą odsunąć od władzy prezydenta Baszara al Asada. Mające swoją siedzibę w Londynie Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka szacuje, że w trakcie tego konfliktu zginęło ponad 160 tysięcy osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj