Putin mógł obserwować reakcje na swoje znikniecie wewnątrz Rosji i w państwach zachodnich - twierdzi Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Prezydent Rosji pokazał się dzisiaj pierwszy raz od 11 dni, spotykając się w Sankt Petersburgu z prezydentem Kiristanu Ałmazbekiem Atambajewem.
Rozmówczyni IAR wyjaśnia, że zniknięcie przywódcy to propagandowe rozwiązanie znane jeszcze z czasów Iwana Groźnego. - mówi Anna Maria Dyner. I przypuszcza, że tym momencie może być tak samo. - dodaje ekspertka. Jej zdaniem, Putin popatrzył także na sondaże społeczne i reakcje Europy Zachodniej.
Jak podkreśla Anna Maria Dyner, w wielu państwach wyolbrzymione zostały obawy dotyczące tego, co by było, gdyby Putina zabrakło. Ekspertka podkreśla, że Rosja na czele z Władimirem Putinem jest nieprzewidywalna, ale w znajomy sposób. - wyjaśnia. .
Spekulowano, że jedną z przyczyn zniknięcia Putina może być obalenie go przez spiskujących generałów. Jednak ekspertka nie wierzy w tę teorię. Jak mówi, nawet prezydentura Miedwiediewa pokazała, że to Putin rozdawał karty od początku do końca. - mówi Anna Maria Dyner.
Rozmówczyni IAR nie wyklucza tego, że na Kremlu dochodzi do różnych tarć, ale - jak zaznacza- są to historie znane jeszcze z czasu Związku Radzieckiego. Władimir Putin skomentował podczas spotkania z prezydentem Kirgistanu swoje znikniecie słowami: .
ZOBACZ TAKŻE: Władimir Putin żyje, wraca i rzuca żartem>>>