Dziennik Gazeta Prawana logo

Imperialne upokorzenie Angeli Merkel

8 lipca 2015, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Angela Merkel
Angela Merkel/Shutterstock
Bez względu na to, czy grecka telenowela skończy się kompromisem, czy też usunięciem Hellady z unii walutowej, pani kanclerz znajdzie się wśród przegranych. Grała o najwyższą stawkę: realną władzę w Europie. Nie dała rady. 

"Dziś potrzebujemy Żelaznej Kanclerz" - zagrzewał wczoraj do boju niemiecki tabloid "Bild". Okładkowy nagłówek zilustrowano portretem Angeli Merkel w pikielhaubie, a w środku powtórzono to, co gazeta pisała od lat: ani kroku w tył, ani eurocenta więcej, Grecja powinna zostać usunięta ze strefy euro, zanim popsuje ją do reszty.

Dziennikowi wyjątkowo zgodnie sekundowali politycy rozmaitych opcji: wicekanclerz i socjaldemokrata Sigmar Gabriel powtarzał, że darowanie Atenom długów zniszczy eurostrefę, szef CSU - bawarskiego odgałęzienia partii pani Merkel - Markus Soeder wyraził się bardziej lapidarnie. - - powiedział.

Z perspektywy urzędu kanclerskiego - nihil novi. Już w 2010 r. przeciw pierwszemu bailoutowi Grecji podniosły się głosy sprzeciwu. - - przekonywał z nutą ironii nieżyjący już, dawny szef Bundesbanku Karl Otto Poehl. Podobne argumenty powtarzali inni ekonomiści, a z czasem - coraz większa grupa polityków, w tym piastujący już od sześciu lat stanowisko ministra finansów Wolfgang Schauble.

Publicyści tygodnika "Der Spiegel" w swojej analizie europejskiej polityki pani kanclerz piszą otwarcie: szefowa niemieckiego rządu prezentuje dwie, w tej sytuacji sprzeczne, postawy. I to jest źródło jej porażki. Pierwsza to charakterystyczne dla niej technokratyczne podejście - liczą się liczby. Merkel właściwie nie rusza się z urzędu kanclerskiego bez danych, które mogłaby przytoczyć, występując. Typowy przykład: Europejczycy to 7 proc. światowej populacji, odpowiedzialne za 25 proc. światowej produkcji i aż 50 proc. globalnych wydatków na opiekę socjalną. Ergo - na dłuższą metę tego dobrobytu nie sposób będzie utrzymać. Ta technokratyczna postawa stoi za twardymi wystąpieniami pani kanclerz.

Ale jest i druga strona - odwołania do krwi przelanej w XX w. na kontynencie, do twórców Wspólnoty Europejskiej, do zbiorowego wysiłku Europy w ostatnich kilkudziesięciu latach, solidarności i wartości, jakie legły u podstaw Unii. Merkel chciałaby się wpisać w ten obrazek, do czego zagrzewają zarówno niektórzy bliscy doradcy w Berlinie, jak i politycy z Brukseli czy Paryża. To jednak wymagałoby wyciągnięcia dłoni do Aten - a technokratycznie rzecz ujmując, anulowania greckich długów.

Lawirując między tymi dwiema postawami, kanclerz postawiła na strategię, która była skuteczna przez dekadę jej rządów w Niemczech: przeczekanie. Nie wypowiadała się zdecydowanie o polityce Aten, nie komentowała poszczególnych etapów negocjacji, nie ustawiała do zdjęć po spotkaniach. Filozofia była prosta: twardą, technokratyczną postawę przyjmujemy tylko na spotkaniach w ograniczonym gronie. Z czasem Grecy i tak pójdą po rozum do głowy, przecież sami nie chcą opuszczać strefy euro – tak jak nie chcieli Portugalczycy, Hiszpanie, Irlandczycy, Cypryjczycy - którzy z niechęcią, ale pogodzili się z warunkami stawianymi przez trojkę.

Grecy, niby też naród Południa, stanowili znacznie twardszy orzech do zgryzienia. W Berlinie przyjmowano palenie kukieł szefowej rządu w mundurze Wehrmachtu czy porównania trojki do nazistowskiej okupacji Grecji w czasie II wojny światowej wzruszeniem ramion - taki polityczny folklor. Przegapiono fakt, że te zjawiska były początkiem procesu radykalizacji wewnętrznej polityki: niewielkie postępy Aten w realizacji programu naprawczego utwardzają postawę Brukseli (Berlina), ta postawa spycha mainstreamowe greckie partie do narożnika i promuje radykałów. Radykałowie - mocni poparciem ulicy - sterują ku otwartemu konfliktowi z Brukselą.

Do niedawna mogło się wydawać, że to tylko gra. Przecież Merkel niejedno już widziała. - - śmiała się, kiedy przekazano jej, że Ateny nie zapłacą za zamówione okręty podwodne, bo są "zakrzywione". Przestało być śmiesznie, gdy Tsipras rozpisał referendum. Skomentowała, że "Tsipras z szeroko otwartymi oczami kieruje swój kraj prosto w ścianę". A zapytana, czy jej zdaniem Grecy, głosując w referendum, głosują również za lub przeciw euro, rozłożyła ręce. - Powiem to otwarcie: jestem w tej kwestii podzielona. Bo też konstrukcja logiczna "pakiet pomocowy równa się pozostaniu w strefie euro", a „odrzucenie pakietu równa się wyjściu z eurostrefy" zawaliła się z dnia na dzień. Technokratyczne podejście - oparte na liczbach i dyscyplinie finansowej - "pedagogiczny imperializm", jak nazywają to publicyści "Spiegla", zdało się na nic.

- konstatuje na łamach "Financial Times" Marcel Fratzscher, szef berlińskiego think tanku DIW. Eksperci podkreślają, że strategia "na przeczekanie" zemści się na Merkel - najlepszy moment na trudne decyzje był kilka lat temu, kiedy decydował się los pierwszego bailoutu Grecji. Teraz żadna decyzja - ani wyrzucenie Grecji z eurostrefy, ani anulowanie jej długów - nie będzie dobra. W każdym scenariuszu Grecję i eurostrefę czeka droga przez mękę.

W odróżnieniu od innych Fratzscher podsuwa jednak kanclerz Merkel wyjście awaryjne: Grecja to collateral damage, straty uboczne. Bez względu na to, jak skończy się zamieszanie, Berlin znalazł się w dogodnym położeniu, by unijną wspólnotę... zacieśnić.

-  dowodzi niemiecki analityk. Według niego obecna sytuacja to świetna okazja, by uruchomić prace nad silniejszą unią fiskalną, unią rynków kapitałowych i zmianami w traktatach europejskich, które zapobiegłyby wyjściu z UE Wielkiej Brytanii. Bo Brexit a Grexit to jak huragan przy burzy w szklance wody. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj