Dziennik Gazeta Prawana logo

Krym nie boi się gospodarczej blokady

11 września 2015, 11:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Krajobraz na Krymie
Krajobraz na Krymie/Shutterstock
Krym nie boi się gospodarczej blokady. Takie działania zapowiadali kilka dni temu dwaj ukraińscy deputowani, liderzy wspólnoty Tatarów krymskich; Refat Czubarow i Mustafa Dżemilew. Samozwańcze władze anektowanego przez Rosję półwyspu twierdzą, że już dawno zrezygnowały z importu ukraińskich towarów. 

Wygnani z Krymu przywódcy społeczności tatarskiej Czubarow i Dżemilew przekonują, że Ukraina dostarcza na półwysep nie tylko energię elektryczną i wodę, ale również produkty spożywcze. W ich opinii, należy zaprzestać dostaw, co miałoby skłonić Krymian do antyrosyjskich wystąpień.

Tymczasem samozwańcze władze Krymu twierdzą, że już od dawna na sklepowych półkach nie ma ukraińskich towarów.

- cytują rosyjskie agencje wypowiedź krymskiego ministra przemysłu Konstantina Rawicza.

Innego zdania są zwykli mieszkańcy Krymu. W ich opinii, wzrasta bezrobocie, ceny na podstawowe towary są coraz wyższe i kwitnie korupcja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj