Premier zapowiedział swoją dymisję w niedzielę w godzinach popołudniowych.
- – oświadczył Cybulko.
Wyjaśnił, że Jaceniuk odchodzi ze stanowiska, ponieważ nie uporał się z postawionymi przed nim zadaniami, a styl jego rządzenia sprawił, że zwykli ludzie podejrzewali, iż premier często podejmował decyzje w interesach oligarchów, a nie obywateli.
– podkreślił Cybulko.
Politolog zaznaczył, że wypowiedzi typowanego na nowego premiera obecnego przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Hrojsmana pozwalają mieć nadzieję, że zmiany na Ukrainie nabiorą tempa.
- – podkreślił.
Cybulko zwrócił uwagę na oświadczenie Jaceniuka, iż jego partia Front Ludowy nie opuści koalicji z prezydenckim Blokiem Petra Poroszenki, z którym wspólnie opracowuje zasady działania nowego sojuszu parlamentarnego. Nie zgodził się z popularną tezą, że po odejściu Jaceniuka ze stanowiska premiera cała władza w państwie skupi się w rękach szefa państwa.
Zdaniem politologa, nowa koalicja będzie skazana na współpracę między tworzącymi ją ugrupowaniami i zmuszona do poszukiwania sojuszników "od głosowania do głosowania".
- – powiedział Cybulko.
Ocenił jednocześnie, że jeśli nowa koalicja nie powstanie w najbliższym czasie, to na Ukrainie dojdzie do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Pytany przez PAP, jaka przyszłość czeka Jaceniuka, politolog prognozuje, że mógłby on objąć stanowisko prezesa Narodowego Banku Ukrainy po Wałerii Hontariewej, której nazwisko wypłynęło w aferze "Panama Papers".