Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja wchodzi do nowej wojny? Jemen udostępni swoje lotniska i porty

22 sierpnia 2016, 07:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rosyjskie śmigłowce Mi-24 w bazie lotniczej Kubinka
Rosyjskie śmigłowce Mi-24 w bazie lotniczej Kubinka/Shutterstock
Obalony w 2011 roku były prezydent Jemenu Ali Salah powiedział w wywiadzie dla kanału Rossija 24, że powstała z inicjatywy rebeliantów Huti i zwolenników Salaha tzw. rada jest gotowa udostępnić Rosji jemeńską przestrzeń powietrzną i porty dla walki z terroryzmem.

– powiedział Salah rosyjskiemu kanałowi.

– zaznacza w komentarzu agencja Reutera.

Rządzący zjednoczonym Jemenem w latach 1990-2012, oskarżany o liczne zbrodnie oraz prześladowanie opozycji Ali Salah wypowiedział się w imieniu tzw. rady, która została powołana do życia 6 sierpnia.

Rada została utworzona wbrew rekomendacjom ONZ, po zerwaniu rozmów pokojowych toczących się w Kuwejcie. Wysłannik ONZ do Jemenu Ismail Uld Szejk Ahmed zapowiadał bezpośrednio po zawieszeniu rokowań, że obie strony powrócą do negocjacji za miesiąc, w niesprecyzowanym miejscu.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, kiedy to społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha, który został zmuszony do przekazania władzy dotychczasowemu wiceprezydentowi Abd ar-Rab Mansurowi Al-Hadiemu. Po oddaniu steru rządów Salah sprzymierzył się z rebeliantami szyickimi z plemienia Huti, wspierając ich walkę z legalnymi władzami Jemenu.

Tylko południowa część kraju wraz z Adenem podlega rządowi uznawanemu przez wspólnotę międzynarodową i popieranemu przez Arabię Saudyjską. Jego władza jest jednak w znacznej mierze iluzoryczna, co wykorzystują aktywne na południu i częściowo na wschodzie kraju Państwo Islamskie oraz Al-Kaida.

Sunnicka koalicja arabska zwalcza od marca 2015 roku wspieranych przez Iran szyickich rebeliantów Huti. Saudyjczycy chcą by władzę w kraju całkowicie przejął prezydent Abd ar-Rab Mansur Al-Hadi.

Arabię Saudyjską wspierają Stany Zjednoczone, zapewniając zwłaszcza wsparcie logistyczne i wyposażenie wojskowe. Jednak amerykańska dyplomacja wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie dużą liczbą ofiar cywilnych bombardowań przeprowadzanych przez koalicję.

Władze w Rijadzie wielokrotnie były krytykowane przez organizacje praw człowieka za to, że w atakach powietrznych w Jemenie ginie duża liczba cywilów.

Pod koniec lipca w Kuwejcie rozpoczęły się rozmowy pokojowe mające doprowadzić do zakończenia konfliktu w Jemenie. Negocjacje odbywały się pod auspicjami ONZ. Uczestniczyły w nich obie strony sporu. Rozmowy zawieszono po kilku dniach.

W walkach między siłami lojalnymi wobec Al-Hadiego, wspieranymi przez koalicję pod dowództwem Arabii Saudyjskiej, a Huti sprzymierzonymi z byłym prezydentem zginęło ponad 6,5 tys. ludzi, a 2,8 mln zostało zmuszonych do opuszczenia domów.

8228514-.jpg
Rosyjskie myśliwce Su-27 w szyku
8538633-rosyjskie-okrety.jpg
Rosyjskie okręty
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj