Dziennik Gazeta Prawana logo

Putin roznieci kolorową rewolucję? "Stara się odpłacić amerykańskim elitom pięknym za nadobne"

17 października 2016, 10:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin/Shutterstock
Władimir Putin, przekonany, że prodemokratyczne zrywy w krajach byłego ZSRR to dzieło USA, próbuje rozniecić podobną społeczną rewoltę w USA poprzez ingerowanie w przebieg wyborów prezydenckich w tym kraju - pisze w poniedziałek publicysta "Washington Post".

Pomarańczowa rewolucja na Ukrainie w 2004 roku, podczas której Ukraińcy odrzucili wybranego w nieuczciwych wyborach prorosyjskiego prezydenta, była dla Putina "ciosem, którego nigdy nie zapomniał" i "stworzyła model sprzeciwu wobec zmanipulowanych wyborów w eurazjatyckich autokracjach takich jak Kirgistan, Białoruś, Azerbejdżan czy, w 2012 roku, sama Rosja" - podkreśla Jackson Diehl.

"Większość tych zrywów się nie powiodła, ale u Putina zrodziły one obsesję na punkcie >>kolorowych rewolucjiRosji w przebieg tegorocznych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych.

"Putin stara się odpłacić amerykańskim elitom pięknym za nadobne; próbuje rozniecić, przy świadomej lub nieświadomej pomocy (kandydata Partii Republikańskiej na prezydenta) Donalda Trumpa, kolorową rewolucję w USA" - zaznacza Diehl.

Dziennikarz zastrzega, że nie można porównywać ani populistycznej kampanii Trumpa do prodemokratycznych zrywów na Ukrainie czy Białorusi, ani też przygotowanej przez kandydatkę Demokratów Hillary Clinton ekipy do "reżimu Putina". Jednak - podkreśla - rosyjski prezydent chce stworzyć wrażenie, że takie porównania są uzasadnione.

Diehl wyjaśnia, że pierwszym etapem rosyjskiej kampanii było zhakowanie komputerów Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC) i ważnych przedstawicieli tego ugrupowania oraz "opublikowanie, niekiedy z poprawkami, materiałów rzekomo dowodzących oszustw wyborczych po stronie Clinton". Drugi etap to sugerowanie, że możliwe są manipulacje przy samych wyborach i zdaniem Diehla najprawdopodobniej taki cel miały próby włamania się hakerów do systemów głosowania w ponad 20 stanach.

"Tymczasem Trump odgrywa swoją rolę; nie mógłby bardziej przysłużyć się wersji promowanej przez Kreml, choćby czytał z kartki" - ocenia "WP". Powtarzając ostrzeżenia o rzekomo możliwych oszustwach wyborczych, Trump mobilizuje swych zwolenników jako obserwatorów wyborczych na obszarach, gdzie prawdopodobnie przegra, np. w Filadelfii, a stworzony przez niego ruch zamierza w kluczowych okręgach prowadzić własne obliczenia. "Nieuchronne relacje o >>nieprawidłowościach

"Putin zdaje sobie sprawę, że Waszyngton to nie Kijów i że przed Białym Domem czy Kongresem nie staną tłumy protestujących. Rewolucja może jednak odbyć się w internecie. Proszę sobie wyobrazić internetowe wpisy, podbijane przez opłacanych przez Kreml trolli, kremlowską telewizję satelitarną i (...) stację Fox, utrzymujące, że grupa, którą Trump nazywa >>politycznym establishmentem

Demokratka rozpoczęłaby prezydenturę "osłabiona, zarówno w polityce krajowej, jak i zagranicznej". Wówczas "Putin miałby swój odwet, a Trump okazałby się bardzo użytecznym idiotą" - konkluduje publicysta "Washington Post".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj