Według tych źródeł elitarne jednostki MSW Iraku wkroczyły w środę do dzielnicy Mithak, natomiast dzień wcześniej oddziały antyterrorystyczne zdobyły strefę przemysłową. Jak relacjonuje Reuters dżihadyści bronią się umiejętnie wykorzystując możliwości jakie daje im miasto: podkładają bomby w ciasnych uliczkach, umieszczają snajperów na wysokich piętrach budynków, kopią tunele między budynkami, ukrywają się też w miejscach, w których przebywają cywile.

Reklama

Jesteśmy przerażeni. (...) Broń przeciwlotnicza Daesz (arabski akronim Państwa Islamskiego) została rozmieszczona w pobliżu naszego domu, skąd strzelano do przelatujących śmigłowców wojskowych. Widzieliśmy małe grupy bojowników Daesz, wyposażonych w broń lekką i średniego kalibru - powiedział Reuterowi jeden z mieszkańców Mithak.

Większość uciekinierów pochodzi ze wschodniej części Mosulu, która nadal jest kontrolowana przez dżihadystów. Ludzie wydostają się stamtąd pokonując zniszczone mosty na Tygrysie lub przekraczają rzekę na łódkach. Jednak mimo trudnej sytuacji i braku wody i żywności większość mieszkańców Mosulu postanowiło pozostać w domach przed rozpoczęciem przez siły irackie ofensywy w październiku ubiegłego roku.

Do tej pory siły irackie odbiły około jednej czwartej Mosulu. Jednostki antyterrorystyczne kontynuują natarcie we wschodniej części miasta, natomiast oddziały regularnej armii, które miały atakować od północy i południa zostały powstrzymane przez IS.

Po reorganizacji sił wznowiono natarcie na trzech kierunkach, ogłaszając w zeszłym tygodniu rozpoczęcie drugiej fazy ofensywy. Działania zbrojne mające na celu odbicie Mosulu z rąk IS rozpoczęły się 17 października. Jest to największa operacja zbrojna w Iraku od opuszczenia kraju w 2011 roku przez wojska amerykańskie.