Dziennik Gazeta Prawana logo

"Le Figaro": Kaczyński jest "chłopcem do bicia na dzisiaj", ale "rozgrywkę prowadzi" Orban

12 stycznia 2018, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński/PAP
"Le Figaro" wzywa w piątek "wielkich Europy" do wzięcia pod uwagę "aspiracji młodszych braci ze Wschodu" i zwraca uwagę na tworzącą się przepaść między Wschodem a Zachodem. Zaznacza jednak, że "w kwestii sprawiedliwości i wolności słowa nie może być ustępstw".

Brukselski korespondent paryskiego dziennika Jean-Jacques Mevel ocenia, że projekty francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona, który pragnie ożywienia Unii, "hamowane są frondą krajów Europy Wschodniej, które też chciałyby mieć coś do powiedzenia w tej sprawie". Jego artykuł nosi tytuł "W Europie tworzy się przepaść między Wschodem a Zachodem".

Odnosząc się do prowadzonej wobec Polski procedury z artykułu 7 traktatu UE, dziennikarz cytuje premiera Węgier Viktora Orbana, który odradza jej wszczęcie, zapewniając, że Węgry "zawsze będą na miejscu", by nie dopuścić do potępienia Warszawy.

Według korespondenta "Le Figaro", w tej sprawie "wahać się mogą" również Słowacy i Rumuni, "być może przyłączy się do nich także przewodnicząca UE Bułgaria, a następnie, latem... Austria", która jako kolejna obejmie prezydencję.

Autor artykułu nazywa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "chłopcem do bicia na dzisiaj", ale podkreśla, że "rozgrywkę prowadzi" Orban. Dziennikarz określa go jako pragmatyka "w przeciwieństwie do Kaczyńskiego", którego określa mianem ideologa oraz przypomina, że w zeszłym roku Orban w wyborach na szefa Rady Europejskiej głosował na Donalda Tuska, "popieranego przez (kanclerz Niemiec) Angelę Merkel i Emmanuela Macrona".

– pyta Mevel.

Jeśli procedura do niczego nie doprowadzi, Paryż i Berlin mogą przykręcić kurek z funduszami europejskimi dla Polski i Węgier, ale "grozi to dalszym pogłębieniem przepaści między Zachodem i Wschodem" - ostrzega dziennikarz.

"Le Figaro" z kolei w komentarzu redakcyjnym pt. "Schizma kontynentalna" z żalem wspomina czasy, gdy "UE przypominała klub, w którym przestrzega się przepisów".

Obecnie kraje, które były "płomiennie proeuropejskie", pod przewodnictwem Polski i Węgier "buntują się przeciw +porządkowi brukselskiemu+" - czytamy w "Le Figaro", który przełom w stosunkach datują na rok 2015, gdy "kraje Europy Środkowej i Wschodniej w masowej imigracji ujrzały śmiertelne zagrożenie dla swej tożsamości".

Pisząc o "osi Warszawa-Budapeszt-Praga-Wiedeń", gazeta przyznaje, że "w tych krajach zachodnioeuropejski model wielokulturowy nie działa". "I nie chcą one, by im go narzucano" - dodaje.

Przypominając o obietnicach prezydenta Macrona, że "ożywi Europę", dziennik podkreśla, że ta ambicja już została osłabiona i że "tu i ówdzie na Zachodzie (...) rosną w siłę stronnictwa eurosceptyczne".

– ostrzega "Le Figaro".

Wskazuje jednak, że "te kraje ze swej strony muszą zrozumieć, że Europa to nie +supermarket+", jak mówił francuski prezydent. - podkreślono.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj