O udziale Junckera w uroczystościach upamiętniających działacza rewolucyjnego, współzałożyciela I Międzynarodówki, współautora Manifestu Komunistycznego, Komisja Europejska informowała już w ubiegłym tygodniu.
Sprawa od razu wywołała kontrowersje. - - oceniał europoseł Jacek Saryusz-Wolski.
Rzeczniczka KE Mina Andreewa pytana w piątek przez PAP, czy Juncker będzie w Trewirze, potwierdziła jego obecność. - - powtórzyła swoje wcześniejsze słowa Andreewa. Jej zdaniem przemilczanie Marksa byłoby bliskie zaprzeczaniu historii; dlatego szef KE zdecydował się przyjąć zaproszenie.
Juncker, który jest honorowym obywatelem Trewiru, został zaproszony przez premier kraju związkowego Nadrenii-Palatynatu Malu Dreyer. Ma wziąć udział w otwarciu wystawy o Marksie. Z informacji ze strony KE wynika, że w trakcie uroczystości w piątek późnym popołudniem wygłosi przemówienie.
Decyzję przewodniczącego KE o uczestnictwie w obchodach dwusetlecia urodzin Marksa potępili Europejscy Młodzi Konserwatyści. - napisali w piątkowym oświadczeniu.
Ich zdaniem to "niepojęte", gdy weźmie się pod uwagę, że Unia Europejska ochoczo powołuje się na idee ochrony podstawowych praw człowieka i rządów prawa, masowo naruszanych przez komunistyczne i socjalistyczne reżimy dawniej i obecnie. - ocenili działacze młodzieżówki Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Wypomnieli też Junckerowi, że już wcześniej "wsławił się" upamiętnianiem dorobku zmarłego komunistycznego dyktatora Fidela Castro. - napisali.
Marks to jeden z najbardziej wpływowych, ale jednocześnie kontrowersyjnych myślicieli ostatnich stuleci. Jego teorie były popularne na Zachodzie, szczególnie w świecie uniwersyteckim. Zdaniem części badaczy wynikało to z braku znajomości funkcjonowania ich w praktyce w krajach komunistycznych.