Po ataku na byłego rosyjskiego agenta, Siergieja Skripala i jego córkę, w Wielkiej Brytanii zmarła kobieta zatruta nowiczokiem. Jej partner zdradza angielskim mediom, że to on podarował swej narzeczonej buteleczkę ze śmiercionośnym środkiem, którą znalazł na ulicy. Myślał bowiem, że to bardzo drogie perfumy.
45-letni Charlie Rowley opowiedział brytyjskim mediom, jak wyglądały ostatnie chwile jego narzeczonej, która zmarła po zatruciu nowiczokiem. Jak pisze "Daily Mail", mężczyzna nie może się pogodzić z tym, że pośrednio się przyczynił do śmierci kobiety. Znalazł bowiem na ulicy i podarował je Dawn. Ta użyła prezentu i wysmarowała nim nadgarstki.
- tłumaczy Charlie. Próbował do niej mówić, jednak kobieta straciła przytomność. Wezwał pogotowie i potem już niczego nie pamięta. Okazało się bowiem, że substancja z tajemniczej butelki rozlała się mu na ręce Umył je szybko i - jak twierdzą eksperci - tylko dzięki temu przeżył.
Mężczyzna opuścił już szpital. Nie chce jednak wracać do domu, w którym zmarła jego narzeczona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dailymail.co.uk
Powiązane
Zobacz
|