O sprawie poinformował portal globalnews.ca.

Gdy w niedzielny poranek Polacy przyszli na mszę do kościoła pw. św. Kazimierza na rogu 27th Avenue oraz Iverness Street w Vancouver zastali szokujący widok. Na ścianie budynku wymalowano cztery ogromne graffiti: przekreśloną falangę (symbol polskich nacjonalistów), napis "Nazi raus!", wymalowany w krzykliwych kolorach napis "AntiFa" oraz "refugees welcome" ("Witamy uchodźców" - red.).

Antifa (od antyfaszyzmu) to nieformalny ruch antyfaszystowski skupiający różne grupy przeciwstawiające się faszyzmowi i neonazistom. Grupa jest podzielona. Jej radykalne skrzydło przekonuje, że z faszystami należy walczyć dosłownie. Często wdaje się w bójki uliczne, dokonuje samosądów oraz aktów wandalizmu.

Tamtejsza policja bada sprawę. Na razie nie wiadomo, kto zniszczył elewację budynku i kiedy dokładnie do tego doszło. Ze wstępnych ustaleń wynika, że napisy pojawiły się po tym, jak ulicami Warszawy przeszedł marsz Niepodległości.

Portal opisując zdarzenie odnosi się również do samego marszu. "W ciągu ostatniej dekady organizacje narodowców zaanektowały marsze niepodległości, które 11 listopada przechodziły przez Polskę. Podczas tych wydarzeń pojawiały się rasistowskie hasła, falangi, a niekiedy dochodziło do aktów agresji" - pisze portal. - "Podczas ostatniego marszu nacjonalistyczne i skrajnie prawicowe ugrupowania maszerowały ramię w ramię z najważniejszymi politykami tego kraju".

- Nie jesteśmy faszystami, choć wiele osób na całym świecie mówi tak teraz o Polakach - mówili wierni oglądając skalę zniszczeń. - Jesteśmy uchodźcami, którzy walczą z faszyzmem. Jesteśmy narodem, który doświadczył totalitaryzmu.