Dziennik Gazeta Prawana logo

Spiker Izby Gmin: Rząd nie może poddać tej samej umowy ws. brexitu pod ponowne głosowanie

18 marca 2019, 18:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wielka Brytania, brexit, Londyn
Wielka Brytania, brexit, Londyn/Shutterstock
Spiker Izby Gmin John Bercow powiedział w poniedziałek, że zgodnie z procedurami brytyjski rząd nie może zwrócić się do posłów o ponowne głosowanie nad dwukrotnie odrzuconym projektem umowy wyjścia z UE bez wprowadzenia w nim istotnych zmian.

Bercow powołał się tym samym na parlamentarną konwencję z 1604 roku, która jest zapisana w podręczniku praktyki parlamentarnej Thomasa Erskine'a Maya (opublikowanym w 1844 roku) i zakłada, że w trakcie jednej sesji parlamentarnej (zwyczajowo trwającej rok) nie można ponownie poddać pod głosowanie projektu, który już raz został odrzucony przez posłów.

Spiker podkreślił, że jego poprzednicy wydawali decyzje w tej sprawie 12 razy przed 1920 rokiem, zaznaczając jednocześnie, że od tej pory kolejne rządy szanowały tę zasadę i nie próbowały jej naruszać.

Bercow doprecyzował, że drobna, techniczna zmiana w tekście umowy ws. brexitu lub nowa opinia głównego radcy rządu nie byłyby wystarczającymi korektami, aby ponownie głosować w parlamencie nad projektem porozumienia, które musiałoby ulec "fundamentalnym" zmianom.

Rząd liczył na poddanie w najbliższych dniach projektu umowy pod trzecie głosowanie, po jego dwukrotnym odrzuceniu znaczną większością w połowie stycznia (230 głosów) i w ubiegły wtorek (149 głosów), w nadziei, że ze względu na bliski termin wyjścia Wielkiej Brytanii z UE uda się uzyskać poparcie eurosceptycznego skrzydła Partii Konserwatywnej i północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP).

Decyzja spikera stanowi poważne wyzwanie dla brytyjskiego rządu, którego przedstawiciele mówili jeszcze w poniedziałek rano, że negocjacje z Unią Europejską ws. tekstu umowy zostały zakończone i nie ma możliwości uzyskania dalszych ustępstw.

Po wystąpieniu Bercowa rzecznik premier Theresy May przyznał, że rząd nie miał wiedzy na temat planowanej interwencji spikera, która ma daleko idące konsekwencje dla strategii negocjacyjnej na zaledwie 11 dni przed planowanym opuszczeniem Wspólnoty.

Jednym z rozwiązań dla rządu byłoby pospieszne zakończenie obecnej sesji parlamentu (oryginalnie wydłużonej do dwóch lat z powodu rozległych planów legislacyjnych dotyczących brexitu) i zwołanie - z udziałem królowej Elżbiety II - nowej.

Sam Bercow ocenił jednak w odpowiedzi na pytania posłów, że byłby to "nietypowy krok" ze strony administracji.

W razie braku jakichkolwiek innych ustaleń - przyjęcia porozumienia z UE lub przedłużenia procesu wyjścia z Unii - niezależnie od przyjętej w ubiegłym tygodniu opinii politycznej Izby Gmin przeciwko bezumownemu wyjściu z UE Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca.

Czaputowicz: Decyzja o przedłużeniu brexitu należy do Zjednoczonego Królestwa

Minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, który do Brukseli przyleciał na spotkanie ministrów spraw zagranicznych krajów UE, był pytany, czy jego zdaniem termin brexitu powinien być przedłużony.

– oświadczył.

Dodał, że sytuacja jest skomplikowana w Zjednoczonym Królestwie. „Będziemy działać na rzecz zbliżenia” – wskazał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj