Dziennik Gazeta Prawana logo

Demontaż krzyży w Kuropatach. Łukaszenka: Nie wiemy, czy tam leżą tylko ofiary Stalina, czy też faszystów

21 kwietnia 2019, 20:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Alaksandr Łukaszenka
Alaksandr Łukaszenka/PAP Archiwalny
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka porządkowaniem terenu tłumaczył demontaż krzyży w miejscu kaźni ofiar represji w Kuropatach. Według szefa państwa nie wiadomo do końca, kto tam jest pochowany; on sam jest przeciwnikiem ekshumacji.

- – mówił Łukaszenka dziennikarzom podczas sobotniego czynu społecznego na linii historycznych umocnień pod Mińskiem, tzw. Linii Stalina.

- – dodał białoruski lider cytowany przez agencję BiełTA.

W ostatnich tygodniach władze zdemontowały w Kuropatach kilkadziesiąt krzyży i zaczęły budowę ogrodzenia. Twierdzą, że krzyże, postawione tam przez aktywistów opozycji, to "nielegalne konstrukcje", a usunięto je w ramach "porządkowania terenu".

Według Łukaszenki jest to konieczne, ponieważ różni ludzie, w tym aktywiści, "załatwiali tam swoje potrzeby fizjologiczne", a inni, jak twierdził, wyprowadzali tam psy, które "chodziły po głowach ludzi, którzy tam leżą".

- – powiedział Łukaszenka, którego zdaniem "na Kuropatach wyrosło wielu opozycyjnych polityków".

- – ocenił ponadto Łukaszenka, stwierdzając, że ci, którzy to robili, nie myśleli, czy "wbijają krzyż w głowę, czy w ciało zmarłego człowieka". Jego zdaniem wysokie krzyże, które ustawiono na obrzeżach uroczyska, to "demonstracja, polityka".

Łukaszenka powiedział, że spoczywający tam ludzie potrzebują spokoju, a "my co roku, upolityczniając problem, chodzimy po ich głowach". - – zapewnił.

Do Kuropat można będzie wejść, ale będą tam działać "określone zasady i porządek". - – argumentował Łukaszenka.

Według internetowej gazety "Nasza Niwa" Łukaszenka powiedział również, że "katolicy zaczęli się oburzać - Świątek i jeszcze inni", zapewne myląc nazwisko obecnego zwierzchnika białoruskich katolików Tadeusza Kondrusiewicza z jego poprzednikiem kardynałem Kazimierzem Świątkiem. Abp Kondrusiewicz kilkukrotnie wypowiadał się przeciwko demontażowi krzyży w Kuropatach, co nazwał "świętokradztwem" i "zniewagą krzyża".

Na terenie lasu w Kuropatach stalinowskie NKWD rozstrzeliwało represjonowanych. Według różnych szacunków w tamtejszych dołach śmierci spoczywa od kilkudziesięciu tysięcy do 250 tys. ofiar, wśród nich także Polacy.

Na terenie uroczyska w ciągu ostatnich 30 lat powstawał ludowy memoriał, złożony z krzyży stawianych przez aktywistów i obywateli. W sumie jest ich tam ponad tysiąc. Dopiero w 2018 r. z inicjatywy władz umieszczono tam pomnik upamiętniający ofiary.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj