Madrycki dziennik wskazuje, że nowy sojusz o charakterze politycznym różni się od budowanego w ostatnich latach przez Moskwę i Pekin BRICS, w którego skład poza Rosją i Chinami wchodzą jeszcze Indie, Brazylia oraz Republika Południowej Afryki.

"ABC" nazywa nowy sojusz mianem WRIC, wskazując, że poza Rosją i Chinami jego członkami są również Wenezuela oraz Iran. Nazwa jest akronimem pierwszych liter czterech tych państw.

"Różni się on jednak od BRICS, której głównym założeniem jest współdziałanie gospodarcze. WRIC bowiem dąży do bezpośredniego osłabienia Stanów Zjednoczonych" - napisał we wtorek hiszpański dziennik, bazujący na analizie amerykańskiego think tanku SFS.

Inną różnicą wobec BRICS jest, jak wskazuje waszyngtoński think tank, brak formalnej struktury nowego sojuszu.

“Jego członkowie są jednak wspólnikami, którzy dążą do osłabienia pozycji USA w poszczególnych regionach globu (…), a także do wprowadzenia nowego porządku świata, opierającego się na wielu graczach” - napisał “ABC” w oparciu o raport SFS, wskazując, że utrzymanie się prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro zależy od czynników zewnętrznych.

Gazeta cytuje dyrektora wykonawczego SFS Josepha Humire, który twierdzi, że zdystansowanie Pekinu wobec konfliktu w Wenezueli jest tylko pozorne.

“Chińczycy potrafią sprzedać światu wizerunek kraju, który interesują jedynie umowy handlowe, ale w rzeczywistości używają Rosji i Iranu, jako krajów bardziej stanowczych. Sami zaś pozostają w cieniu. (…). Tymczasem wiele chińskich spółek to firmy kontrolowane przez wojsko” - stwierdził Humire.

Ekspert wskazuje też na podobieństwa reżimu Hugo Chaveza w Wenezueli z dyktaturą Baszara el-Asada. Przypomina, że Chavez, poprzednik Maduro, skorzystał m.in. z doświadczeń syryjskiej partii Baas, której członkowie przeniknęli w przeszłości do armii, podporządkowując ją reżimowi w Damaszku.