Dziennik Gazeta Prawana logo

Boris Johnson przed sądem. Chodzi o referendum ws. brexitu

29 maja 2019, 17:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Boris Johnson
Boris Johnson/PAP
Boris Johnson, były brytyjski minister spraw zagranicznych, a obecnie kandydat na stanowisko szefa Partii Konserwatywnej, ma stawić się w sądzie w związku z zarzutami wprowadzania w błąd opinii publicznej w kampanii przed referendum ws. wyjścia kraju z UE - zdecydował w środę sąd.

Zarzut przestępstwa podczas sprawowania urzędu postawił Johnsonowi biznesmen i aktywista Marcus Ball, który w tym celu zebrał za pośrednictwem platform crowdfundingowych 200 tys. funtów. Zarzuty dotyczą powtarzanych przez Johnsona w kampanii referendalnej w 2016 r., a następnie w przed wyborami parlamentarnymi w 2017 r. twierdzeń, że członkostwo w Unii Europejskiej kosztuje Wielką Brytanię 350 milionów funtów tygodniowo.

Kwota ta była kluczowym elementem kampanii zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, którzy dodatkowo obiecywali, że po brexicie te pieniądze będą przekazywane państwowemu systemowi opieki zdrowotnej NHS. Johnson był jedną z czołowych postaci obozu zwolenników brexitu. Ball twierdzi, że Johnson celowo wprowadzał opinię publiczną w błąd.

Sędzia sądu okręgowego w dzielnicy Westminster Margot Coleman w wydanym oświadczeniu orzekła, że nie ma żadnych dowodów na poparcie tych twierdzeń Johnsona i w związku z tym wezwała go do stawienia się przed sądem na wstępną rozprawę. Jej data nie została na razie ustalona.

Johnson poprzez swoich prawników zaprzeczył, by działał nieuczciwie, a złożony pozew nazwał "działaniem w celach politycznych" i "podważaniem wyniku referendum". W referendum w czerwcu 2016 r. 52 proc. głosujących opowiedziało się za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE.

Jak pisze BBC, sprawa została wniesiona w najgorszym możliwym momencie dla Johnsona, gdyż jego przeciwnicy będą ją wykorzystywać przeciwko niemu w trwającej kampanii o przywództwo w Partii Konserwatywnej. Johnson jest uważany za głównego faworyta do zastąpienia Theresy May.

Zarzut przestępstwa podczas sprawowania urzędu w prawie angielskim ma swoje korzenie w XIII wieku. Może on być postawiony tylko osobie sprawującej funkcję publiczną, która w poważny sposób nadużyła zaufania publicznego. Teoretycznie może za to grozić nawet dożywotnie więzienie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj