Amerykański zboczeniec, Vinson Filyaw, który porwał 14-letnią dziewczynkę, a potem przez tydzień ją gwałcił, spędzi w więzieniu resztę życia. Bo sędzia z Południowej Karoliny skazał go na 421 lat więzienia. A o warunkowe zwolnienie pozwolił mu się starać po... połowie odsiadki.
"Pozbawiłeś się prawa, by być członkiem naszego społeczeństwa" - grzmiał sędzia Thomas Cooper z sądu w miasteczku Beaufort. Według telewizji Fox News, sędzia nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących. Nawet to, że zboczeniec do wszystkiego się przyznał, nie obniżyło wyroku, bo Thomas Cooper uznał, że Filyaw nie okazał skruchy.
Bandzior porwał dziewczynkę rok temu. Podał się za policjanta, zatrzasnął jej kajdanki na rękach i zaciągnął do siebie do domu. Potem przez tydzień ją gwałcił. Jednak stał się zbyt pewny siebie. Dał dziewczynie pobawić się telefonem komórkowym. Ta szybko wysłała SMS-a do swej matki. Policji udało się namierzyć telefon i funkcjonariusze szybko dopadli zboczeńca. Teraz spędzi resztę życia za kratkami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|