Dziennik Gazeta Prawana logo

Zboczeniec wyłudzał perwersyjne zdjęcia i filmy

27 grudnia 2011, 11:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zboczeniec wyłudzał perwersyjne zdjęcia i filmy
Shutterstock
Działał bar podstępnie. Udawał dobrego człowieka. A kiedy wciągnął kobiety w swoją matnię, zamieniał się w potwora. Szantażem i groźbą wymuszał na nich, by wysyłały mu swoje wyuzdane zdjęcia i filmy. Nawet z dziećmi i zwierzętami. Teraz 46-letni Stanisław G. odpowie za to przed sądem.

Akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Kielcach - poinformował prok. Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.

Prokuratura oskarżyła Stanisława G. o to, że od 2008 do 2011 roku doprowadził podstępem i groźbą dziewięć kobiet do wykonywania czynności seksualnych i utrwalania ich na zdjęciach i filmach. W niektórych przypadkach odbywało się to z udziałem dzieci i zwierząt.

Według prokuratury, Stanisław G. oszukał znacznie więcej kobiet, ale tylko dziewięć zdecydowało się złożyć wniosek o ściganie. W akcie oskarżenia jest mowa o 18 pokrzywdzonych osobach, w tym dzieciach.

Według aktu oskarżenia, Stanisław G. nawiązywał kontakty telefoniczne z kobietami, które poprzez ogłoszenia w gazecie telewizyjnej i prasie lokalnej poszukiwały pomocy finansowej lub pracy. Oferował pomoc i prosił o dane osobowe do sporządzenia umowy. Zabezpieczeniem spłaty miały być nagie zdjęcia, wysłane mu telefonem komórkowym. Zdjęcia miały być skasowane w momencie spłaty pożyczki.

Oskarżony podawał, że jest bardzo dobrym człowiekiem, który wiele razy w przeszłości bezinteresownie pomagał innym ludziom. Pomocy jednak nie udzielał, domagając się kolejnych zdjęć. Kobiety, które chciały zerwać korespondencję straszył, że ich zdjęcia opublikuje w internecie i o wszystkim powiadomi rodzinę. Jego żądania eskalowały, domagał się zdjęć z czynnościami seksualnymi, w tym również z udziałem dzieci i zwierząt, oraz pieniędzy.

Niektóre kobiety wysłały mu ponad sto zdjęć i filmów. Prokuratura szacuje, że Stanisław G. mógł dysponować kilkoma tysiącami takich zdjęć. Działał na terenie jedenastu województw.

Jak podkreślił prok. Kosmaty, oskarżony używał kilkunastu telefonów i podawał się za różne osoby. Tym samym osaczał i dezorientował szantażowane kobiety. Wszystko odbywało się w większości przypadków bez bezpośredniego kontaktu, wyłącznie za pomocą kontaktów telefonicznych.

Oskarżony niektórym kobietom wyznawał także miłość, część z nich odwzajemniała to uczucie. Jedną z kobiet oszukiwał m.in. podając, że grozi mu niebezpieczeństwo ze strony gangu narkotykowego. Warunkiem uwolnienia miało być przekazanie szefowi gangu jej seksualnych zdjęć. Jako wysłannik gangu odebrał potem od niej zdjęcia i pieniądze na okup za rzekome uwolnienie go.

Jak ustaliła prokuratura, Stanisław G. od 1988 roku był sześciokrotnie karany za gwałty. Ostatnią karę skończył odbywać w 2008 roku, niedługo potem rozpoczął działanie, o które jest obecnie oskarżony.

Podczas przesłuchania przyznał się do zarzutów, potem korzystał z prawa do odmowy wyjaśnień. Część procesu będzie toczyła się za zamkniętymi drzwiami.

Za działanie w recydywie Stanisławowi G. grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura apeluje przy tej okazji do kobiet o ostrożność w kontaktach z nieznajomymi. Prosi także, aby w przypadku, gdy poczują się osaczone przez oszustów, zgłosiły się do organów ścigania.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj