"Generał Petraeus czy generał <Betray Us?>" - głosi ogromny tytuł ogłoszenia, a pod nim oskarżenia, jakoby naczelny dowódca wojsk w Iraku
"fałszował dane do raportu na usługi Białego Domu". "Betray Us", brzmiące podobnie jak nazwisko generała, to w wolnym tłumaczeniu tyle co
"Zdradziłeś nas" - koszmarna zniewaga dla każdego oficera. Atak na 54-letniego dowódcę i autora raportu, w myśl którego sytuacja w bliskowschodnim kraju ulega poprawie
nastąpił w ultrademokratycznym dzienniku "New York Times", a ogłoszenie opłaciła lewicowa organizacja MoveOn.org.
"Tak ostre ataki na wysokiego dowódcę cieszącej się ogromny szacunkiem w USA armii zdarzają się niezwykle rzadko. Są też bardzo źle widziane, zwłaszcza przez konserwatywną
część społeczeństwa" - mówi DZIENNIKOWI Sylwia Ellis, amerykanistka z Northumbria University.
Republikanie kipią z oburzenia, żądając, by "Partia Demokratyczna i wszyscy demokratyczni kandydaci na prezydenta potępili ten oszczerczy atak na amerykańskiego patriotę".
Demokraci wcale się do tego nie kwapią, bo MoveOn.org to popularny portal odwiedzany przez twardy elektorat opozycji. Ponadto wykorzystują to, że 53 proc. Amerykanów nie ufa raportowi Petraeusa,
sądząc, że przedstawia on sytuację w Iraku w zbyt różowych barwach.
Jeszcze ostrzejsi są bardzo wpływowi na amerykańskiej scenie politycznej blogerzy, którzy zaczęli podawać w wątpliwość osiągnięcia wojskowe Petraeusa. Daily Kos - jeden z
najpopularniejszych lewicowych blogów politycznych - podaje w wątpliwość wojskowe osiągnięcia dowódcy.
Inny autor, piszący na tym samym blogu, twierdzi, że ksywę "Betray Us" nadali Petraeusowi jego żołnierze w Iraku. Nazwisko Petraeusa przerabiano zresztą także w inny sposób
- wykorzystując jego obce, łacińskie brzmienie. "Nawet nazwisko głównodowodzącego wojsk USA w odległych prowincjach pokazuje, że wkroczyliśmy na rzymską drogę schyłku i upadku
imperium" - stwierdza jeden z nich.
Zdaniem Roberta McGeehama z Chatham House Petraeus - do niedawna wyjątkowo popularny i ceniony oficer – dla lewaków stał się po prostu substytutem prezydenta Busha. "Tak ostry
atak na niego przypuszczony przez ludzi, którzy nie mają przecież pojęcia o sprawach militarnych, ma charakter czysto polityczny" - mówi.
Sam generał był oszczędny w słowach. "Niektórzy ludzie korzystają z przywileju, jaki daje im pierwsza poprawka do konstytucji, za którą ginęły pokolenia amerykańskich
żołnierzy" - mówił, nawiązując do zapisu o wolności słowa.