Dziennik Gazeta Prawana logo

Chiny i USA wymieniają się obelgami w związku z protestami w Hongkongu

9 sierpnia 2019, 17:27
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protest Hongkong
Protest Hongkong/PAP/EPA
Biuro chińskiego MSZ w Hongkongu oskarżyło w piątek władze USA o stosowanie "gangsterskiej logiki". To odpowiedź na słowa rzeczniczki amerykańskiej dyplomacji, która nazwała Chiny "zbójeckim reżimem" po publikacji danych pracownicy konsulatu USA w Hongkongu.

Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Morgan Ortagus odnosiła się do opublikowania przez wydawany w Hongkongu propekiński dziennik "Ta Kung Pao" danych pracownicy wydziału politycznego tamtejszego konsulatu USA, przedstawionej przez tę gazetę jako Julie Eadeh. Zdjęcie kobiety, rozmawiającej ze studenckimi przywódcami protestu, znalazło się pod nagłówkiem: "Obce siły ingerują".

- oświadczyła na konferencji prasowej Ortagus. - oceniła, podkreślając, że incydent jest "absolutnie niedopuszczalny".

Biuro chińskiego MSZ w Hongkongu odpowiedziało w komunikacie, że słowa Ortagus to "bezczelne oszczerstwo" pod adresem Chin, ukazujące "gangsterską logikę" i "hegemoniczne myślenie" USA. - dodano.

Niewymieniony z nazwiska rzecznik biura ocenił, że Departament Stanu USA najwyraźniej uważa, iż rolą amerykańskich dyplomatów są kontakty z antyrządowymi, a nawet separatystycznymi siłami w innych krajach świata. Wezwał stronę amerykańską do "poszanowania międzynarodowego prawa i norm rządzących stosunkami międzynarodowymi" oraz do zaprzestania "ingerencji w wewnętrzne sprawy innych państw".

Wcześniej biuro oświadczyło, że przekazało przedstawicielowi placówki dyplomatycznej USA w Hongkongu protest w związku z "doniesieniami, że urzędnik amerykańskiego konsulatu w Hongkongu i Makau spotkał się z ważnymi działaczami na rzecz niepodległości Hongkongu". Natomiast według Ortagus .

W Hongkongu od kwietnia trwają masowe protesty przeciwko lokalnej administracji i zgłoszonemu przez nią projektowi nowelizacji prawa ekstradycyjnego, która umożliwiałaby m.in. przekazywanie podejrzanych do Chin kontynentalnych. Wielu mieszkańców Hongkongu uznaje ten projekt za zagrożenie dla praworządności i kolejny przejaw ograniczania autonomii tego specjalnego regionu administracyjnego ChRL przez rząd centralny w Pekinie.

Początkowo krytycy nowelizacji wyrażali swój sprzeciw w pokojowych marszach protestu; w jednej z wielu takich demonstracji przeszły według organizatorów prawie 2 mln osób. Nie przekonało to jednak władz do wycofania projektu, choć prace nad nim bezterminowo zawieszono. Od czerwca protesty są coraz gwałtowniejsze i obecnie dochodzi do nich niemal codziennie.

Urzędnicy w Pekinie i lojalne wobec partii komunistycznej media Chin kontynentalnych wielokrotnie sugerowały, że za protestami w Hongkongu stoją "obce siły". Rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying wzywała USA, aby "zabrały z Hongkongu swoje czarne ręce" i wyjaśniły, jaka jest ich rola w trwających demonstracjach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj