"Financial Times" podkreśla w komentarzu redakcyjnym, że kiedy Trump wystąpił z propozycją zakupu Grenlandii przez USA, początkowo przyjęto to jako żart. Ale to, że prezydent odwołał wizytę w Danii, bo duńska premier Mette Frederiksen uznała jego zainteresowanie Grenlandią za "absurdalne" pokazuje, że intencje Trumpa były poważne. Jest to zarazem demonstracją jego słynnej już drażliwości i czysto transakcyjnego podejścia do polityki zagranicznej - twierdzi brytyjski dziennik.

Nieszczęśliwie dla Trumpa już dawno minęły czasy, kiedy wielkie kraje mogły handlować terytoriami i narodami - pisze "FT" i przypomina, że do ostatniej trwałej ekspansji terytorialnej USA doszło w 1917 roku, gdy kupiono duńskie Indie Zachodnie za 25 milionów dolarów w złocie. Waszyngton chciał ustanowić bazę wojskową na tych karaibskich wyspach, znanych obecnie jako Wyspy Dziewicze (terytorium zależne USA).

Grenlandia ma prawo decydowania o swojej przyszłości - podkreśla "FT", przypominając, że zmiany w jej statusie konstytucyjnym dokonane w 2009 roku przyznały jej prawo do niepodległości, jeśli taki byłby wynik referendum. Dziennik dodaje, że po takim plebiscycie Grenlandia teoretycznie mogłaby wystąpić o zostanie terytorium USA. "Ale jej przyszłości nie powinno się traktować jako szansy dla zademonstrowania przez Trumpa jego sprawności biznesowej i szukania miejsca w podręcznikach historii" - uważa "FT".

Dziennik przyznaje, że powody zainteresowania USA Grenlandią są oczywiste - położenie geograficzne tej wyspy sprawia, że mogłaby ona odgrywać strategiczną rolę w Arktyce, gdzie swą obecność nasilają Chiny i Rosja. "FT" przypomina, że prezydent USA Harry Truman w 1946 roku, kiedy zaczynała się zimna wojna, oferował Danii 100 milionów dolarów za to terytorium. Dziennik wskazuje, że teraz "tej największej na świecie wyspie grozi znalezienie się w centrum nowej walki o władzę". "FT" zwraca uwagę, że Chiny próbowały zaangażować się w finansowanie portów lotniczych na Grenlandii oraz mają plany "Polarnego Jedwabnego Szlaku" prowadzącego przez arktyczne trasy morskie.

Dziennik przypomina, że sekretarz stanu USA Mike Pompeo zwraca uwagę na bogactwa naturalne w Arktyce. Ponieważ zmiana klimatu powoduje topnienie pokrywy lodowej w tym regionie, Grenlandia mogłaby być idealną bazą dla górnictwa. "FT" zwraca uwagę, że 7,2 miliona dolarów, zapłacone przez USA Rosji za Alaskę w 1876 roku, zwróciło się Amerykanom wielokrotnie dzięki alaskańskim złożom ropy.

"FT" podkreśla, że to Grenlandczycy powinni zadecydować o swej przyszłości; nie powinna to być transakcja biznesowa między Waszyngtonem i Kopenhagą. "Podczas gdy prezydent USA i jego odpowiednicy, tacy jak prezydent Rosji Władimir Putin (...) wydają się tęsknić za powrotem do polityki wielkomocarstwowej, Trumpowi nie powinno się pozwolić na zapoczątkowanie nowej ery merkantylizmu" - konkluduje dziennik.