Mało mu było codziennych dojazdów do szkoły. Dlatego 10-latek ze stanu Arkansas włamał się na szkolny parking... i ukradł autobus. Policja złapała domorosłego kierowcę dopiero po 80 kilometrach.
Pewnie by jeździł dłużej po wiejskich dróżkach, gdyby nie to, że na parkingu autobusów pracownicy ujrzeli światła pojazu. Natychmiast zawiadomili policję, a ta wszczęła pościg za złodziejem.
W pogoni uczestniczyli funkcjonariusze z trzech obwodów i czterech miejscowości stanu Arkansas. Kierowca był jednak tak uparty, że żadnych rezultatów nie dała nawet próba zatrzymania autobusu za pomocą kolkczatki. W końcu jednak autobus zwolnił i zatrzymał się. Dopiero wtedy policjanci zobaczyli, że za kierownicą siedzi dziecko. Założyli mu kajdanki i zaprowadzili do aresztu, skąd przekazali go rodzicom.
Na razie nie wiadomo, czy chłopiec dostanie zarzuty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|