Masakra w miasteczku Crandon w amerykańskim stanie Wisconsin. Zastęca miejscowego szeryfa zastrzelił sześć osób i ranił siedem. Policja szybko odnalazła zabójcę, ale ten nie poddał się i został zastrzelony.
Zabójca wkroczył do domu, zamieszkiwanego przez dziesięcioro młodych osób, około godz. 3 w nocy miejscowego czasu. Zaczął strzelać. Zamordował sześciu mieszkańców, w tym także 14-letnią dziewczynkę. Na razie nie wiadomo, dlaczego to zrobił.
"To bardzo tragiczna noc" - powiedział Tom Vollmar z miejscowej policji. "Nikt się tego nie spodziewał. Myślę, że nigdzie nikt nie może się spodziewać takich rzeczy" - dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|