Dramat w Reggio Emilia na północy Włoch. Mężczyzna otworzył ogień na sali sądowej. Zabił swoją żonę i jej brata. Sam zginął zastrzelony przez policję.
Do sądu przyjechali na rozprawę rozwodową. W pewnym momencie Klirim Fejzo, z pochodzenia Albańczyk, wyciągnął broń. Najpierw strzelił do swojej żony Vyosy i szwagra. Później otworzył ogień do innych ludzi. "Strzelał na oślep. Chciał zabić wszystkich" - wspomina jedna z uczestniczek rozprawy.
Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, jednak lekarzom nie udało się jej uratować. Na salę operacyjną zabrani zostali też oficer policji i prawniczka żony mordercy. Jego dosięgły policyjne kule. Zginął na miejscu.
Policja bada teraz, jak mężczyźnie udało się wnieść broń na salę sądową.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|