Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragicznie zakończył się maraton w Chicago

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kilkaset osób w szpitalach, jedna nie żyje - to nie bilans ataku terrorystycznego, a corocznego... maratonu ulicami Chicago. Wszystko przez porażający upał. Zawodnicy padali po drodze, lekarze nie nadążali z cuceniem omdlałych.

31 stopni, wilgotność powietrza 86 procent. Przy takiej pogodzie przeciętny Amerykanin podkręca klimatyzację i nie wystawia nosa na zewnątrz. Meteorolodzy alarmowali - ograniczajcie wysiłek fizyczny. Ale zawodnicy, którzy wystartowali w maratonie w Chicago, zlekceważyli te ostrzeżenia. Skończyło się to tragicznie.

Gdy do organizatorów wyścigu dotarły informacje o masowych omdleniach na trasie, było już za późno. Nie dało się zatrzymać 36 tysięcy biegnących ludzi. Choć natychmiast ogłoszono zakończenie maratonu, zawodnicy pędzili dalej. Nie zatrzymały ich nawet specjalnie ustawione barierki. Do mety nie dotarło 11 tysięcy.

Jedna osoba zmarła z wycieńczenia, 350 trafiło do szpitali.

Tragedia przysłoniła radość zwycięzców z wygranej - Etiopki Berhane Adere i Kenijczyka Patricka Ivutiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj