Wcześniej podawano, że jest pięciu zabitych, ale informacje te skorygował przedstawiciel zarządu inwestora, RWE-Power, Johannes Lambertz. Zginęli 25-letni Czech oraz dwóch Słowaków w wieku 32 i 35 lat. Ratownikom udało się wydobyć ciała dwóch z nich.
Robotnicy budowali specjalny kocioł, gdy ponad 100-metrowa stalowa konstrukcja runęła na ziemię. "Nie wiemy, dlaczego rusztowanie się zawaliło" - mówią pracownicy niemieckiej elektrowni.
Sześć osób - pięciu monterów i ratownik - jest rannych. Życie żadnego z nich nie jest jednak zagrożone. Dane o ich narodowości będą znane najwcześniej jutro. Nie potrafił powiedzieć, czy na budowie pracowali Polacy.
Plac budowy w Grevenbroich ma powierzchnię odpowiadającą 50 boiskom piłkarskim. Pracuje na nim tysiąc osób. Powstająca elektrownia ma być najnowocześniejszym obiektem tego typu w Europie.