Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceprezydenta USA uratował atak prądem

27 listopada 2007, 09:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Gdyby nie prąd, wiceprezydent Stanów Zjednocznych mógłby już nie żyć. Służby medyczne Białego Domu stwierdziły, że serce Dicka Cheneya bije niereguralnie i jedynym ratunkiem dla niego będzie kuracja elektrowstrząsem. Wiceprezydenta potraktowano prądem w szpitalu w Waszyngtonie.

Nieregularny rytm serca lekarze wykryli podczas rutynowego badania. Wiceprezydent narzekał na kaszel i przeziębienie, ale okazało się, że grozi mu coś znacznie poważniejszego niż grypa. Lekarze zarządzili natychmiastowy zabieg pobudzenia serca impulsem elektrycznym o wysokim napięciu.

2,5-godzinny zabieg przeprowadzili lekarze ze szpitala George Washington University. Obyło się bez żadnych komplikacji. Wiceprezydent jest już w domu i już dziś wróci do pracy.

66-letni wiceprezydent miał w przeszłości cztery ataki serca, założono mu też by-passy oraz poszerzono arterię. W 2001 roku wszczepiono mu rozrusznik. W lipcu lekarze wymienili Cheneyowi baterię w rozruszniku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj