W amerykańskich laboratoriach naukowcy chyba się nudzą i mają za dużo pieniądzy. Właśnie wydali grube tysiące dolarów tylko po to, by stwierdzić, że... łyżeczka miodu pomaga w leczeniu kaszlu.
Aby dojść do takich rewolucyjnych wniosków, przeprowadzili badania na 105 zakatarzonych i kaszlących dzieciach. Niektórym z nich podali syrop zawierający dextromethorphan, popularny środek przeciwkaszlowy, innym - po łyżeczce miodu. Jak nietrudno zgadnąć, okazało się, że miód lepiej łagodzi podrażnione gardła.
"Wyniki były uderzające i wykazały, że miód jest lepszy niż dextromethorphan" - ogłosił na łamach poważnego pisma "Archives of Pediatrics and Adolescent Medicine" doktor Ian M. Paul z Uniwersytetu Stanowego w Pensylwanii.
Tylko że aby stwierdzić, że miód jest najlepszy na kaszel, nie trzeba było zatrudniać sztabu amerykańskich naukowców. Wystarczyło zapytać pierwszą lepszą polską mamę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|