- napisano w komunikacie Downing Street.
- powiedział Johnson w pierwszym nagraniu na Twitterze zamieszczonym od czasu, gdy trafił na oddział intensywnej terapii.
- mówił brytyjski premier.
Johnson powiedział, że przez ostatnie siedem dni miał okazję osobiście widzieć, pod jaką presją znajduje się NHS. - podkreślił szef rządu. Powiedział, że chce złożyć osobiste podziękowania lekarzom, w tym zwłaszcza tym, którym za podjęte decyzje w ostatnich dniach będzie wdzięczny do końca życia, a także opiekującym się nim pielęgniarkom.
Jak podano, Johnson będzie przechodził rekonwalescencję w Chequers, wiejskiej rezydencji szefa rządu w Ellesborough w hrabstwie Buckinghamshire, około 60 km od Londynu. Na razie nie wiadomo, kiedy w pełni powróci do pracy.
55-letni Johnson na oddziale intensywnej terapii spędził trzy doby - od poniedziałku wieczorem do czwartku wieczorem. Został tam przeniesiony mniej więcej dobę po tym, jak trafił do St Thomas' Hospital w Londynie w celu, jak wówczas zapewniano, przeprowadzenia rutynowych badań w związku z tym, że spowodowana koronawirusem gorączka nie ustępowała. W poniedziałkowe popołudnie jego stan się jednak pogorszył. Johnson nie wymagał jednak podłączenia do respiratora.
Przed udaniem się na oddział intensywnej terapii przekazał wykonywanie swoich obowiązków, "tam, gdzie to konieczne", ministrowi spraw zagranicznych Dominicowi Raabowi.
Johnson stał się pierwszym na świecie urzędującym szefem państwa lub rządu, który zachorował na Covid-19. Zakażonych zostało jeszcze co najmniej trzech członków jego rządu, w tym minister zdrowia Matt Hancock i obrony Ben Wallace, ale w ich przypadku wystarczyła tygodniowa izolacja w domu.
Swoją wdzięczność personelowi szpitala wyraziła również narzeczona premiera Carrie Symonds, która jest obecnie w ciąży. - napisała na Twitterze.