Takiej pracy mogą pozazdrościć Tony'emu Blairowi byli szefowie rządów z całego świata - nawet Kazimierz Marcinkiewicz. Były brytyjski premier też zajął się bankowością. Ale za doradzanie jednemu z amerykańskich banków - i to na pół etatu - będzie dostawał milion dolarów rocznie.
Blair ma pomagać bankowi J.P. Morgan & Chase w ocenianiu sytuacji na świecie. W końcu był szefem rządu, więc się na tym powinien znać. Do tego ma się pojawiać na konferencjach i być żywą reklamą banku.
Wszystko to za milion dolarów rocznie i to za pracę nie na pełnym etacie. Złośliwi Brytyjczycy mówią, że jeśli Blair będzie tak doradzał bankowi, jak kierował swoją partią i Wielką Brytanią, to firma może szybko splajtować...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|