Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy geje cieszą się z prawa do adopcji

22 stycznia 2008, 23:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polscy geje cieszą się z prawa do adopcji
Inne
To ważny moment dla europejskiej debaty cywilizacyjnej. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że Francja dyskryminowała lesbijkę odmawiając jej prawa do adopcji dziecka. Geje w Polsce świętują. Ale czy mają do tego powody? - zastanawia się DZIENNIK.

Skarżącą była 46-letnia przedszkolanka ze wschodniej Francji, która od 1990 roku mieszka z inną kobietą, psychologiem. W 1998 roku po raz pierwszy francuski sąd niższej instancji odrzucił jej wniosek o adopcję dziecka. Nie pomogły również odwołania do sądów wyższych instancji, łącznie z najwyższym sądem apelacyjnym. Francuscy sędziowie uzasadniali swoje orzeczenie nie homoseksualizmem skarżącej, tylko jej "stylem życia".

Te argumenty nie przekonały jednak Trybunału w Strasburgu. Sędziowie uznali, że orientacja seksualna była głównym powodem odrzucenia wniosku adopcyjnego. A to, ich zdaniem, jest niedopuszczalne.

Dlatego nie tylko kazali francuskim władzom wypłacenie odszkodowania 10 tysięcy euro i pokrycie kosztów sądowych, ale także polecili im zapobieżenie podobnym dyskryminacjom w przyszłości.

Czy takie orzeczenie może się okazać precedensem dla innych państw Rady Europy, w tym dla Polski?

"To kamień milowy. Ta decyzja zamyka administracjom poszczególnych państw możliwość odmowy adopcji dzieci przez osoby homoseksualne, a w wielu krajach się to zdarzało" - cieszy się Robert Biedroń, szef Kampanii przeciw Homofobii.

"Kluczową sprawą jest to, że Francja, podobnie jak kilka innych państw europejskich, w tym Polska, zezwala na adopcję dzieci przez osoby samotne, nie wspominając jednak nic o orientacji seksualnej" - tłumaczy.

Optymistycznych ocen Biedronia nie podzielają prawnicy. Konstytucjonalista profesor Marek Chmaj wyjaśnia, że Trybunał w Strasburgu nie ma prawa zmieniać wyroków trybunałów krajowych i może jedynie wypowiadać się w sprawie przestrzegania prawa do sprawiedliwego osądu.

"Ten wyrok nie będzie miał wpływu na prawo homoseksualistów do adopcji w Polsce, bo nic na ten temat nie mówi Europejska Konwencja Praw Człowieka, która była podstawą do wydania wczorajszego orzeczenia" - mówi profesor Chmaj.

W środowiskach homoseksualnych jeden fragment orzeczenia wywołał szczególny entuzjazm. W pisemnym uzasadnieniu Trybunał wyjaśnił, że prawa do adopcji można pozbawić tylko w przypadku "szczególnie poważnych i przekonujących" problemów związanych z prywatnym życiem potencjalnego rodzica, a orientacja seksualna nie może być przeszkodą.

"To precedens dla całej Europy. Zawsze przekonywaliśmy, że homoseksualiści są takimi samymi rodzicami jak osoby heteroseksualne" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Michel Navion, szef francuskiej organizacji SOS-Homofobie.

Jego zdaniem, można się teraz spodziewać w Europie całego zalewu procesów sądowych, w których homoseksualiści będą się skarżyć na odmowę adopcji z racji orientacji seksualnej.

Robert Biedroń potwierdza. "Jeśli w naszym kraju zdarzy siętaki przypadek, to sprawa trafi do Strasburga" - zapowiada.

Ale politycy PO odbijają piłeczkę. "Gdyby podobny wyrok dotyczył Polski, to my i tak się na adopcję dziecka przez homoseksualistę nie zgodzimy" - mówi wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski.

"Trybunał może sobie wyrok wydać, ale i tak nie będzie on w Polsce wykonany. Będziemy się bronić, bo to jest nie do pomyślenia, aby homoseksualista adoptował dziecko" - dodaje poseł PO.

Jak wynika z sondaży, przeciwnych adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest około 90 proc. Polaków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Autor bez zdjęcia
Bartłomiej Niedziński
Dziennikarstwem zajmuje się od 11 lat, przed „DGP” pracował m.in. w Polskiej Agencji Prasowej, „Życiu”, „Przekroju”, „Fakcie” i „Dzienniku”. Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Interesuje się Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim Wielką Brytanią i Irlandią, Ameryką Łacińską, a także rynkami surowcowymi.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBoris Johnson kontra "najniebezpieczniejsza kobieta Wielkiej Brytanii". Kto wygra to starcie? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj