Dziennik Gazeta Prawana logo

Napaść z... jeżem w ręku

7 kwietnia 2008, 07:11
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Napaść z... jeżem w ręku
Inne
Uwaga, mam jeża i nie zawaham się go użyć - krzyknął William Singalargh z Nowej Zelandii. Niestety, doigrał się. Stanie przed sądem - i to wcale nie za to, że znęcał się nad zwierzęciem. Zarzut brzmi: próba napaści z bronią, a właściwie z jeżem.

Według policyjnego raportu, krewki William Singalargh z miejscowości Whakatane, na północ od Wellington, podniósł z ziemi kolczaste zwierzę i rzucił nim w 15-letniego chłopaka.

Sierżant Bruce Jenkins tłumaczył, że napastnik "trafił ofiarę w kolano, wywołując duży czerwony obrzęk i kilka śladów po ukłuciach". Na szczęście ofiara nie wymagała pomocy medycznej.

Napastnika aresztowano i postawiono mu zarzut "napaści z bronią w ręku".

O samopoczuciu jeża kroniki policyjne milczą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj