Dziennik Gazeta Prawana logo

Ciężarówka śmierci zabiła 54 emigrantów

10 kwietnia 2008, 13:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To była straszna śmierć. 54 emigrantów z Birmy udusiło się w ciężarówce-chłodni, która miała dowieść ich do raju - luksusowego tajlandzkiego kurortu, w którym mieli pracować. W skrzyni, która miała 13 metrów kwadratowych, stłoczono 121 osób.

Chłodnia miała 6 metrów długości i 2,2 metra szerokości. Przemytnicy zapakowali do niej 121 osób. Zamknęli drzwi i ruszyli w drogę. Do raju, czyli kurortu turystycznego w okolicach wyspy Phuket.

Po kilku godzinach jazdy w chłodni wysiadła wentylacja. Ludzie zaczęli się dusić. Umierali w męczarniach, na oczach innych, którzy wiedzieli, że zaraz spotka ich podobny los. Pasażerowie walili w skrzynię, ale kierowca ich nie słyszał. Albo nie chciał słyszeć.

Kiedy wreszcie samochód się zatrzymał, 37 kobiet i 17 mężczyzn już nie żyło. 21 osób straciło przytomność. Byli niedotlenieni przez kilka godzin. Ich stan do tej pory jest ciężki. Kierowca, który zobaczył trupy w ciężarówce, uciekł.

Każda z ofiar przemytników zapłaciła im po 157 dolarów (ok. 375 zł) za... własną śmierć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj