Dziennik Gazeta Prawana logo

To nie góra lodowa zabiła "Titanica"

14 kwietnia 2008, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przez niemal wiek byliśmy w błędzie. To nie góra lodowa zatopiła "Titanica". Po 20 latach śledztwa okazało się, że przez 12 dni burtę statku trawił pożar. I to właśnie przez płomienie nie dało się kierować liniowcem, który w końcu wpadł w wielką górę lodową. Gdyby nie to, statek na pewno eksplodowałby.

O śledztwie, które przez 20 lat prowadził Ray Boston, pisze "The Independent". Przekonuje on, że "Titanic" płynął po bardzo niebezpiecznych wodach niemal zupełnie niekontrolowany. A to dlatego, że od wielu dni płonął magazyn z węglem, który znajdował się na jednym z niższych pokładów.

Ognia nie udało się ugasić, a statek zamienił się w tykającą bombę zegarową. W każdej chwili mógł wybuchnąć.

Boston przekonuje, że o pożarze wiedział właściciel statku, John Pierpont Morgan. Jednak zabronił komukolwiek z załogi mówić o ogniu pasażerom. Tłumaczył, że lepiej nie wywoływać paniki i przepłynąć Atlantyk jak najszybciej - na pełnej prędkości. Sam jednak nie brał udziału w rejsie.

Tuż przed północą 14 kwietnia 1912 roku rozpędzony "Titanic" zderzył się z potężną górą lodową. 2,5 godziny później zatonął, zabierając w morską toń ciała półtora tysiąca pasażerów. Uratowało się 711 osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj