Za wytoczeniem procesu Salviniemu opowiedziało się 149 senatorów, przeciw było 141.
Wniosek o wyrażenie zgody na prowadzenie postępowania przeciwko senatorowi Salviniemu złożył w izbie wyższej parlamentu sąd w Palermo, który postawił mu zarzut pozbawienia wolności migrantów.
Za takie uznano blokowanie statku hiszpańskiej organizacji pozarządowej Open Arms, który w sierpniu 2019 roku stał w odległości 800 metrów od brzegów Lampedusy i czekał na wpuszczenie do portu na wyspie. Szef MSW argumentował wtedy, że włoskie porty są zamknięte dla jednostek przywożących migrantów, uratowanych przez nie z łodzi i pontonów.
Sytuacja na pokładzie pogarszała się wówczas z każdą chwilą, przede wszystkim z powodu fatalnych warunków sanitarnych.
Do kulminacji napięcia doszło, gdy kilkunastu zdesperowanych migrantów skoczyło do morza, by wpław dotrzeć na ląd. Niektórzy zostali wyłowieni i wrócili na pokład; inni - dostali się na wyspę.
Po prawie trzech tygodniach kryzysu statek Open Arms zawinął na Lampedusę, bo w sprawę zaangażowała się prokuratura, która nakazała konfiskatę jednostki i natychmiastową ewakuację migrantów. Wszczęto też dochodzenie w sprawie nielegalnego przetrzymywania ludzi.
Przed głosowaniem Salvini, architekt surowej polityki migracyjnej poprzedniego rządu, powtórzył, że nie wpuszczając statku wywiązywał się ze swych obowiązków i działał w interesie kraju. Podkreślił, że realizował wtedy politykę rządu Ligi oraz Ruchu Pięciu Gwiazd i wyraził opinię, że sąd chce mu wytoczyć "proces polityczny".
- - dodał przywódca opozycji. Zarzut przetrzymywania ludzi uznał za "surrealistyczny".
- - mówił Salvini. Statek Open Arms nazwał "pirackim".
To jedna z kilku takich spraw wszczętych przeciwko politykowi Ligi w związku z jego decyzjami o zamknięciu włoskich portów i niewpuszczaniu do nich statków organizacji pozarządowych ratujących migrantów.