– powiedział Łukaszenka podczas mitingu, na którym zgromadziło się kilka tysięcy jego zwolenników.
– dodał.
– zapewnił białoruski przywódca.
– zapytał retorycznie.
Łukaszenka ostrzegał przed kolorowymi rewolucjami, które mają na celu "zniewalanie społeczeństw”.
Jego zdaniem "ludzie, którzy to koordynują, także siedzą za granicą i otrzymują określone wsparcie od swoich władz”. Jego zdaniem przebywają oni m.in. "pod Warszawą i pod Wilnem”. – oświadczył.
Mówiąc o sytuacji wewnątrz kraju, która według niego również jest destabilizowana przez wrogów Białorusi, prezydent zapowiedział, że "sobota i niedziela jeszcze będzie czasem do namysłu”. – zapowiedział, mając być może na myśli, że nie będzie zezwolenia na protesty..
Jednocześnie zalecił strukturom siłowym, by w niedzielę "zadbały o porządek na ulicach Grodna i innych miejscowościach obwodu”.