Wszyscy chasydzcy pielgrzymi opuścili terytorium przejścia granicznego Jaryłowyczi i podążyli świętować Nowy Rok do Homla, Pińska i innych miast na Białorusi - napisał wiceminister na Facebooku.

Reklama

Wystarczy tylko jeszcze posprzątać terytorium przejścia i może ono wznowić pracę - dodał. Ostrzegaliśmy stronę białoruską, że w związku z pandemią nie wpuścimy pielgrzymów, bez względu na wszelkie pieśni i oklaski. I prosiliśmy Białorusinów, by nie przepuszczali pielgrzymów przez swój punkt kontrolny. Nie posłuchali nas. Teraz trzeba posprzątać - wskazał Heraszczenko.

W piątek rano na przejściu wciąż przebywało ok. 700 osób, dzień wcześniej - około tysiąca.

Trwa ładowanie wpisu

Pielgrzymi 14 września zaczęli gromadzić się na przejściu granicznym Nowi Jaryłowyczi, prowadzącego do Nowej Huty na Białorusi. Chcieli dotrzeć do miasta Humań w środkowej części Ukrainy, gdzie w piątek wieczorem rozpoczynają się obchody Rosz Haszana - judaistycznego Nowego Roku.

Według szefa MSW Ukrainy Arsena Awakowa co roku do Humania na grób cadyka Nachmana z Bracławia, uważanego za jednego z najsłynniejszych mistyków żydowskich, pielgrzymuje ok. 30-40 tys. chasydów z całego świata. Pod koniec sierpnia prezydent Wołodymyr Zełenski uznał, że w tym roku w związku z pandemią koronawirusa masowe obchody Nowego Roku w Humaniu są niemożliwe.

Jak przekazało w piątek MSW, straż graniczna, policja i służba migracyjna kontrolują obcokrajowców przebywających w Humaniu. Szczególną uwagę zwracają na to, czy nie doszło do nadużyć podczas przekraczania przez nich granicy państwowej. Straż graniczna nie wyklucza, że niektórzy cudzoziemcy mogli podrobić dokumenty uprawniające ich do wjazdu na Ukrainę.

Organy ścigania już wykryły pewną liczbę osób, które nie przestrzegały warunków wjazdu i zlekceważyły prawo Ukrainy. Osoby te będą odesłane poza granice Ukrainy z zakazem wjazdu na co najmniej trzy lata - poinformowano.